Raty 0% - informacje

Zakupy    
ocena

Kampanie reklamowe głoszą wszem i wobec, że możemy kupić pralkę wartą dziewięćset złotych na raty, wynoszące czterdzieści pięć złotych miesięcznie, płatne przez dwadzieścia miesięcy. Na pierwszy rzut oka raty zero procent. Idziemy i kupujemy. Bądźmy jednak realistami. Czy jest możliwe, aby coś takiego istniało? Zarówno sklep, jak i bank muszą przecież jakoś zarobić. Jeśli jakiś koszt nie będzie się nazywał odsetkami, to będzie się nazywał inaczej. Poniesiemy go zawsze my, w taki czy iny sposób.

Raty 0% - informacje

sxc.hu

Oczywiście jest to ciekawe rozwiązanie, ale warto przeanalizować sytuację. Mając na oku zakup sprzętu na raty, udajmy się do marketu, wybierzmy kilka modeli, zapiszmy dane i poszukajmy tego samego sprzętu przez internet. Okaże się, że jego cena w sieci będzie niższa czasem nawet o 30%. Tu mamy pierwszą „nazwę zamienną” dla odsetek. Sklepy podnoszą marżę narzuconą na dany produkt, w ten sposób rekompensując sobie i bankowi stratę. Jeśli jednak zakup za gotówkę nie jest możliwy, raty zero procent jak najbardziej. W ogólnym rozrachunku porównując je ze zwykłymi kredytami gotówkowymi, możemy na nich zyskać. Nawet biorąc pod uwagę dodatkowe koszty takiego produktu i tak będą one mniejsze niż kredyt ratalny oprocentowany nawet do 30%. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Sprzedawca w sklepie prezentując nam korzyści płynące z zakupu tej konkretnej pralki na raty zero procent, będzie chciał koniecznie sprzedać nam ubezpieczenie. Albo ubezpieczenie sprzętu, albo ubezpieczenie naszego życia, lub to dotyczące utraty pracy. Koszt takiego ubezpieczenia, to około 1% kwoty w skali miesiąca, czyli nawet do 40% więcej w skali całego okresu kredytowania! Należy stanowczo zażądać udzielenia informacji o tym, czy takie ubezpieczenie jest obowiązkowe. Jeśli nie, to od nas zależy czy chcemy dobrowolnie ponieś dodatkowy koszt. Warto go jednak uniknąć.

Sprawdzić również trzeba, czy i jaka prowizja za udzielenie będzie obowiązywać w danym produkcie. Jak wiadomo, maksymalna jej kwota to 5% od sumy kredytu. Dodatkowym kosztem może być również wciskana nam przez sprzedawcę jako „bonus” karta kredytowa. Czasem warunkiem do uzyskania kredytu zero procent będzie założenie konta osobistego, które jak wiadomo kosztuje, a i tak nie jest nam potrzebne. Wyższa cena sprzętu, ubezpieczenie, karta kredytowa, konto osobiste, prowizja, to „zamienniki” dla odsetek od kwoty kredytu. Co nie oznacza, że raty zero procent są produktem złym. Można znaleźć taką ofertę, która faktycznie w porównaniu do kredytu ratalnego zaciąganego w placówce tego samego banku, który współpracuje z marketem- będzie zwyczajnie lepsza.

Robiąc zakupy warto dokładnie przeanalizować ofertę, zastanowić się czy stać nas na zakup za gotówkę. Kupowanie niedrogiego sprzętu na raty, to zły pomysł. Dodatkowe obciążenie naszej zdolności i często po zakończeniu spłat okazuje się, że golarka czy radio, kosztowały 30% więcej. Inaczej sprawa przedstawia się z większym i droższym sprzętem. Jeśli mamy do dyspozycji gotówkę warto poszukać ofert w porównywarkach internetowych. Często zakupy zrobione za pośrednictwem strony internetowej danego marketu, będą tańsze niż te same zakupy w placówce. Mając gotówkę możemy również próbować targować się ze sprzedawcą, zawsze jest szansa że obniży cenę sprzętu. Jeśli zdecydujemy się na kredyt, to na zniżkę nie mamy co liczyć.

Większe sieci sklepów, mają podpisane umowy z bankami na świadczenie usług w zakresie finansowym. Kredyty ratalne w marketach sprzedaje na przykład Bank BPH S.A, Żagiel S.A, INVEST BANK SA, GE Money Bank, Lukas bank, czy CETELEM Bank. Decydując się na zakupy musimy dokładnie przyjrzeć się ofercie, aby nie okazało się że zero procent to tylko mrzonka. Osobiście dałam się namówić na zakup lodówki w ratach zero procent, z opcjonalnym ubezpieczeniem sprzętu, które oczywiście w euforii z powodu nowej lodówki wykupiłam. Do dziś pluję sobie w brodę, ponieważ posiadam lodówkę ubezpieczoną na wypadek kradzieży (absurd, kto podczas kradzieży będzie wynosił lodówkę), z możliwością nieodpłatnej renowacji i naprawy przez dwu letni okres kredytowania( czyli to co i tak mam w gwarancji) Moja lodówka kosztowała niecałe dwieście złotych więcej, czyli około 15% od kwoty zakupu. No cóż i szewc bez butów chodzi.

Kupowaliście kiedyś jakiś towar z ratami 0%? Ile w rzeczywistości zapłaciliście za wspomniany towar?

OCENA
0.00
OCEŃ PORADĘ

Komentarze

Dodaj zdjęcie do komentarza:
PRZEGLĄDAJ
Dodaj film wideo do komentarza:
Dodaj film z dysku:
PRZEGLĄDAJ
 
1 + 1 =