Do upieczenia szarlotki bez jajek

1 szklanka cukru,
1 szklanka mąki,
1 szklanka zrobionego grysiku,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
oraz 1 kg jabłek, cynamon, goździki (mielone).

Zaczynamy od przygotowania jabłek. Obieramy je i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Obsypujemy jabłka cynamonem i goździkami, i mieszamy z przyprawami dokładnie, tak by pokryły owoce równomiernie. Sypkie składniki mieszamy z proszkiem do pieczenia i grysikiem.

Głównym składnikiem, który sklei naszą szarlotkę jest grysik. Możemy kupić już gotowy – grysik błyskawiczny, albo zrobić go w domu – nie zrobi to znaczącej różnicy. Zrobienie grysiku zajmuje nie więcej niż 5 minut i nie należy do skomplikowanych czynności – mannę wsypujemy na gotujące się mleko i mieszamy, aż osiągnie odpowiednią konsystencję. Potrzebujemy grysiku o konsystencji średnio płynnej.

Blaszkę, w której będzie pieczona szarlotka, smarujemy tłuszczem, najlepiej olejem/oliwą i dokładnie, szczelnie obsypujemy bułką tartą.

Teraz układamy składniki na szarlotkę – do blaszki wsypujemy warstwę jabłek, a na nie warstwę mąki z cukrem i grysikiem, znów jabłka, znów ciasto. Dobrze, żeby na szczycie było ciasto. Pieczemy szarlotkę w 180 st. C około godzinę. Po wyjęciu z piekarnika możemy obsypać cukrem, cynamonem lub od razu podawać. Można podawać z bitą śmietaną.

Znacie inny przepis na szarlotkę? Podzielcie się nim w komentarzu

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBiszkopt – przepis
Następny artykułKluski śląskie buraczkowe – przepis

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here