Jeśli dojdzie do zadławienia, odłamek kości utknie w przełyku, pies najprawdopodobniej zacznie się krztusić, obserwujmy uważnie, czy samodzielnie uda mu się wykrztusić kość. Jeśli nie, musimy natychmiast udzielić mu pomocy.

  • Krok pierwszy

    Najpierw otwieramy szeroko pysk psa i sprawdzamy czy fragment kości jest widoczny, jeśli tak – wyciągamy go pęsetą.

  • Krok drugi

    Gdy to zawiedzie, psy małe i średnie podnosimy za tylne łapy głową w dół i potrząsamy nimi kilkukrotnie (psom dużym podnosimy tylko tylne nogi) a następnie znów sprawdzamy pysk i gardło psa.

  • Krok trzeci

    Kolejną metodą jest chwyt Heimlicha, odwracamy psa do góry nogami, pochylamy się tak, by plecy psa opierały się o naszą klatkę piersiową i uciskamy na jego brzuch.

  • Krok czwarty

    Jeśli pies wciąż nie wykrztusił kości, znów zaglądamy do jego pyska, czy nie przesunęła się tak, by można ją było wyciągnąć.

  • Krok piąty

    Jeśli to wszystko nie przyniesie pożądanych rezultatów, pozostaje nam jak najszybciej zawieźć psa do weterynarza, który udzieli mu pomocy.

  • Jeśli kość przebiła przełyk i w nim utkwiła, konieczne może być wykonanie zabiegu chirurgicznego.

    Czy Wasz pies zadławił się kiedyś kością? Co zrobiliście i jak sobie poradziliście? Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZakopywanie jedzenia przez psa – co zrobic?
Następny artykułPrzepuklina u psa – objawy

Monika Gajda – absolwetka studiów psychologicznych UJ. Pracowała w schronisku dla zwierząt, jest pettsiterką (http://www.opiekadlapsaikota.za.pl/). Ukończyła kurs trenera Alteri oraz Kurs Dyplomowy dla Behawiorystów Zwierzęch COAPE. Uczestniczy w seminariach o tematyce kynologicznej oraz prowadzi wykłady dla opiekunów zwierząt. Pracuje w COAPE Polska - instytucji kształcącej behawiorystów zwierzęcych i prowadzącej kursy o tematyce kynologicznej.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Świat zwierząt fascynuje mnie od czasów dzieciństwa. Mój pierwszy pies, owczarek niemiecki, pokazał mi jak zawiłe relacje łączą psy z ludźmi, jakie problemy komunikacyjne pojawiają się pomiędzy psem a człowiekiem. Uczęszczaliśmy razem na szkolenia prowadzone w tradycyjny sposób – PT, POI, POII, POIII (PT - pies towarzyszący, PO - pies obronny) – jednak porównując je teraz do szkolenia nowoczesnymi metodami mogę stwierdzić, że te drugie dają znacznie lepsze efekty, sprawiają, że nauka jest przyjemnością i wspierają tworzenie więzi między psem a właścicielem.

Staram się cały czas pogłębiać swoją wiedzę na temat zachowania się i uczenia zwierząt. Za pomoc w nauce muszę podziękować przede wszystkim moim własnym psom: nieżyjącemu już Briksowi (owczarek niemiecki), Tinie (owczarek niemiecki), Dyziowi (kundelek, trafił do mnie przy okazji ewakuacji schroniska zagrożonego powodzią, spędził tam 4 lata), Bubie (kundelek, trafiła do mnie ze schroniska, gdzie przeżyła długie 2 lata) Dla Buby szczególne podziękowania za dzielne towarzyszenie mi w kursie trenerskim Alteri i celujące zdanie egzaminu;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here