Zabierając się za naukę śpiewu musisz zrozumieć jedną rzecz – efekty nie będą natychmiastowe. Porządne wyćwiczenie się w tej umiejętności, które pozwoli bez strachu przymierzyć się do większości popularnych utworów może zająć nawet kilka lat. Nie bój się jednak – zauważalny rozwój dostarczy Ci odpowiedniej motywacji.

Przede wszystkim, śpiewaj jak najwięcej! Choć dla osób postronnych, jak i Ciebie może to początkowo brzmieć okropnie, nie zrażaj się. Practice makes masters, jak mawiają Anglosasi. Warto nagrywać swoje próby i odsłuchiwać je – z początku własny głos może się nam wydawać dziwny, obcy, albo i po prostu brzydki, jednak nie ma się czym sugerować. To zwykła reakcja naszego umysłu na nietypową sytuację. Słuchanie własnego śpiewu, kiedy już się do tego przyzwyczaimy, pozwoli wychwycić momenty, w których popełniamy błędy i korygować je na bieżąco. O wiele łatwiej jest wychwycić problemy artykulacyjne czy fałszywe tony w momencie, gdy możemy skupić się na ich słuchaniu zamiast koncentrować się na samej czynności śpiewu.

Kolejną rzeczą jest zadbanie o wszystkie umiejętności związane ze śpiewaniem – odpowiedni oddech (by wydobywać bez problemu długie frazy), a przede wszystkim poprawność wymowy (każdemu się wydaje, że śpiewa i mówi wyraźnie, jednak rzeczywistość koryguje zazwyczaj ten pogląd).

Zanim przystąpimy do nauki śpiewu, trzeba określić skalę, w której nasz głos będzie się najlepiej sprawdzał. Czyni się to, próbując wydobywać po kolei coraz niższe i wyższe dźwięki (podgrywając sobie np. na pianinie czy keyboardzie). Gdy zaczynamy mieć trudność to znak, że nasza skala się kończy. Bazując na dźwiękach, przy których najlepiej się czujemy określamy własną skalę i wówczas nauka idzie o wiele łatwiej.

Uwaga!

Niemniej trzeba wprost przyznać, że samodzielna nauka jest bardzo trudna (co nie znaczy, że niemożliwa) i opiera się głównie na ciągłych próbach. Warto kształcić swój głos pod okiem nauczyciela, który od razu rozpozna ewentualne problemy i pomoże im zaradzić.

Jak nauczyliście się śpiewać? Co pomogło Wam najbardziej? Jakie są Wasze ulubione utwory do śpiewania? Dajcie znać w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak zostać piosenkarką?
Następny artykułCo robić, gdy związek się rozpada?

Artur Jabłoński – dziennikarz, copywriter, krytyk literacki. Współpracuje z portalami Onet.pl i kulturalnytorun.pl oraz kilkoma pismami, między innymi pisze recenzje dla „Tygodnika Powszechnego” i „Nowych Książek”. Absolwent filologii polskiej.

 


Nasz specjalista pisze o sobie:

Zasadniczo mam dwie pasje: literaturę i muzykę. W obu nie uznaję żadnych ograniczeń, ciągle poszukuję czegoś nowego, nie odrzucam niczego jedynie na zasadzie przynależności gatunkowej.  Sam koncertuję, gram na gitarze i śpiewam, przede wszystkim utwory wpisujące się w obręb poezji śpiewanej, aczkolwiek jako słuchacz równie często sięgam po melodie daleko odbiegające od tego nurtu, np. downtempo czy trip-hop. Kiedy tylko mogę, czytam, a swoim zdaniem o tym, co przeczytam, dzielę się w recenzjach literackich publikowanych w różnych ogólnopolskich pismach i portalach.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here