W całkowitej ciemności (może to być ciemnia lub światłoszczelny worek ciemniowy), wyciągamy negatyw z aparatu, równo przycinamy końcówkę i umieszczamy ją w spirali. Następnie, obracając na przemian jednym i drugim kółkiem na końcach spirali, nawijamy na nią negatyw. Kasetkę, w której znajdował się negatyw odcinamy i nawinięty negatyw wkładamy do koreksu, przykrywając pokrywką. Koreks jest światłoszczelny, toteż dalsze czynności możemy przeprowadzać przy pełnym świetle.
Przez otwór w pokrywie wlewamy roztwór wywoływacza, od czasu do czasu poruszając koreksem, aby mieć pewność, że błona fotograficzna ma stały kontakt z wywoływaczem. Po zakończeniu wywoływania, roztwór wylewamy (pamiętajmy, żeby nie wylewać zużytych odczynników prosto do umywalki lub ubikacji, ponieważ są to toksyczne substancje, których nie wolno wylewać razem ze ściekami. Najlepiej wlać je do specjalnego pojemnika, który następnie przeznaczymy do utylizacji.) i wlewamy roztwór przerywacza (w tym przypadku może to być zwykła woda).
morguefile.com
Po przepłukaniu materiału, roztwór wylewamy i wlewamy utrwalacz. Po skończonej operacji, musimy jeszcze przepłukać negatyw. Można to zrobić, wstawiając go pod kran na kilkanaście minut. Po przepłukaniu, negatyw wieszamy w miejscu wolnym od kurzu i zostawiamy go tam do całkowitego wyschnięcia.
Byliście kiedyś w ciemni? Co Was tam zaskoczyło?













