• Krok pierwszy

    Zacznijmy od przygotowania cienia. Jeżeli chcemy użyć cienia w kamieniu, wystarczy lekko zwilżyć aplikator do cieni lub pędzelek i nabrać kosmetyk najlepiej blisko krawędzi produktu (nigdy nie wlewajmy wody bezpośrednio do cienia, bo się zniszczy!). Jeżeli wybieramy cień sypki lub pigment, to nalejmy odrobinę wody do nakrętki i w niej rozróbmy małą ilość kosmetyku. Musimy uważać, aby cień miał odpowiednią konsystencję, tzn. nie może być zbyt rzadki, ani zbyt suchy (robią się grudki).

  • Krok drugi

    Teraz możemy zacząć nakładanie cienia. Najlepiej robić to albo krótkimi pociągnięciami albo po prostu delikatnie przykładać aplikator do powieki miejsce po miejscu. W ten sposób kosmetyk będzie mocno przylegał do powierzchni skóry i nie osypie się na policzki. Możemy też przed nałożeniem cienia zastosować na powieki podkład lub bazę pod makijaż. Efekt będzie jeszcze bardziej trwały.

  • Krok trzeci

    Teraz już wszystko zależy od naszej inwencji twórczej. Możemy zostawić cień nie roztarty jako kreskę (proponuję poeksperymentować z jej grubością i długością), możemy go rozetrzeć lub nałożyć różne kolory i delikatnie zgubić granicę między nimi, przez rozcieranie pędzelkiem. Pamiętajmy przy tym, że cienie nakładane na mokro są trudniejsze do rozcierania niż te nakładane na sucho, więc może nam zająć to chwilę dłużej.

  • Co myślicie o nakładaniu cieniów na mokro? Jak sobie z tym radzicie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMakijaż na wiosnę – krok po kroku
Następny artykułJak utrwalić makijaż?

Barbara Habieda - absolwentka szkoły wizażu i stylizacji „Artystyczna Alternatywa”, zdobywała doświadczenie na planach zdjęciowych do teledysków oraz filmów, a także podczas sesji zdjęciowych. Współrealizatorka projektu fotograficznego "Sisteria", współpracuje z Klubem Kuźnia. Jest autorką ciekawych prac ceramicznych.


Nasz specjalista pisze o sobie:


Choć jestem osobą o różnych zainteresowaniach i ciągle staram się doskonalić w coraz to nowszych dziedzinach, to od zawsze kręci się to wokół pasji malowania i ubierania ludzi. W 2007 roku ukończyłam szkołę wizażu i stylizacji. Od tamtej pory uczestniczyłam w różnych sesjach zdjęciowych i pracowałam na planach filmowych.

Traktuję moje zajęcia jako wyzwanie, ale również jako źródło przyjemności. To dziedzina, która wymaga ciągłego uczenia się i szukania inspiracji. Nie ma tu miejsca na nudę, może dlatego tak bardzo lubię się tym zajmować.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here