Z reguły uszkodzenia przegubu są wykrywane zbyt późno, dopiero, gdy usłyszymy zwiększony hałas i wibracje dobiegające z ich okolic. W większości przypadków możliwe jest odpowiednio wczesne wykrycie uszkodzenia osłony i uniknięcie drogiej wymiany przegubu. Wystarczy podczas regularnego serwisowania samochodu zerknąć na osłony, aby ocenić ich stan i sprawdzić, czy nigdzie nie pojawiły się pęknięcia.

Uszkodzona osłona

Fot. Marcin Filek, Uszkodzona osłona – Ford Sierra.

Najłatwiej sprawdzić stan przegubów zewnętrznych – tych bliżej kół. Najlepiej jest to robić przy każdej możliwej okazji – najwygodniej przy demontażu kół w czasie sezonowych wymian opon.

Warto poświęcić kilka chwil i przy podniesionym i odpowiednio zabezpieczonym samochodzie skręcić koła „do oporu” w jedną stronę, wrzucić luz i obracając za tarczę hamulcową sprawdzić dokładnie stan osłony przegubu, jak również zaciskowych opasek na obu jego końcach. Następnie tą samą czynność powtarzamy z drugą stroną pojazdu, odpowiednio skręcając koła w drugą stronę.

Również rzadziej zdarzają się awarie przegubów napędowych i ich osłon w autach z napędem na tylną oś. Ze względu na konstrukcję i sposób działania, metody uszczelnienia przegubów są niestety mocno ograniczone. Oprócz harmonijkowych osłon nie jest stosowany żaden inny rodzaj zabezpieczeń.

Standardowo przez producentów stosowane są dwa rodzaje osłon przegubów:
neoprenowe („gumowe”) – bardzo elastyczne, mniej odporne na temperaturę i starzenie się materiału,
– wykonane z materiałów termoplastycznych – są bardziej odporne na zanieczyszczenia i temperaturę, ale zarazem mniej elastyczne.

W przypadku rozerwania osłony wnętrze przegubu jest wystawione na działania wszystkich zanieczyszczeń, jakie tylko znajdują się na naszych drogach. Zimowa sól, żwir, piasek, kurz, woda wnikają pod uszkodzona osłonę, mieszają się ze smarem. Smar zmienia się w pastę ścierną powodując powolne zacieranie się przegubów.

Odpowiednio szybkie wykrycie uszkodzonej osłony daje możliwość uratowania przegubu.

Uszkodzony przegub

Fot. Marcin Filek, Uszkodzony przegub zewnetrzny i wewnętrzny – Ford Sierra.

Należy wyjąć małą próbkę smaru z rozerwanej osłony. Jeśli między palcami wyczuwalne są drobne zanieczyszczenia mechaniczne, znaczy to, że przegub został już zabrudzony.

Można wtedy rozebrać przegub, wyczyścić wszystkie jego elementy. Następnie oceniamy wzrokowo stopień zużycia – jeżeli po oczyszczeniu nie widać uszkodzeń, można go użyć ponownie, po wymianie osłony i napełnieniu porcją nowego smaru. Jeżeli na powierzchniach współpracujących elementów widać uszkodzenia, niestety trzeba wymienić również przegub.

Oprócz wzrokowych metod weryfikacji uszkodzonych osłon przegubów, wstępnej weryfikacji możemy również dokonać „na ucho”. Jeżeli słyszymy rytmiczne dźwięki klekotania i stukania podczas wolnej jazdy z maksymalnie skręconymi kołami świadczy to o uszkodzeniu przegubu zewnętrznego.

Dudnienie przy przyśpieszaniu i zwalnianiu pedału gazu powie nam o uszkodzeniu przegubu wewnętrznego. Gdy słyszymy terkotanie dobiegające z zawieszenia, jest to końcowa oznaka awarii.

Uwaga!

Trochę trudniej zbadać stan przegubów wewnętrznych – tych bliżej skrzyni biegów, jednakże ich awarie zdarzają się rzadziej niż przegubów zewnętrznych.

Jak wysoko oceniacie swoją wiedzę na temat samochodów? Jesteście dobrze zorientowani czy polegacie na fachowcach??

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCzy warto zmieniać opony na letnie?
Następny artykułJak odczytać rozmiar opony?

Marcin Filek – miłośnik motoryzacji, od lat zawodowo z nią związany. Analityk rynku części zamiennych jednej z wiodących marek. Fotograf i mechanik rajdowy. Pasjonat spędzający w garażu każdą wolną chwilę. Prywatnie tata ośmiomiesięcznej Julki.


Nasz specjalista pisze o sobie:

Moja przygoda z motoryzacją rozpoczęła się jeszcze w szkole podstawowej. Chyba – jak większość chłopców – zawsze uwielbiałem samochody. Niedaleko miejsca, w którym mieszkałem przynajmniej dwa razy do roku przebiegała trasa rajdu samochodowego. Niezależnie od pogody zawsze byłem obecny w strefie serwisowej. Moje zainteresowanie samochodami nie ograniczało się jednak tylko do rozmów z kolegami czy kolekcjonowaniu prospektów samochodowych. W kolejnych latach namiętnie studiowałem literaturę branżową, jeździłem na rajdy samochodowe, uczestniczyłem w polskich premierach wielu nowych modeli, chciałem być zawsze w centrum motoryzacyjnych wydarzeń. Dość pomocne w pogłębianiu wiedzy technicznej były studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej. Szczęśliwie ta pasja zamieniła się w karierę zawodową, dzięki czemu praca, którą wykonuje sprawia mi dużo radości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here