Zła strategia – czyli powiem Ci, co powinnaś myśleć, zrobić i czuć. Najgorszą możliwą postawą w takiej sytuacji jest przyjęcie strategii pod tytułem: „ja na Twoim miejscu…” Niestety każdy znajduje się na swoim własnym miejscu, dlatego udzielanie rad zawsze jest bardzo trudne. Nawet jeżeli dobrze znamy przyjaciółkę, nie jesteśmy w jej skórze, a tym bardziej w jej związku. Musimy założyć, że skoro koleżanka ma romans, to ma również do tego swoje powody. Nie wypada tak po prostu ingerować w czyjeś życie, na przykład pod żadnym pozorem nie powinnyśmy przyjmować roli złego posłańca i informować o wszystkim zdradzanego męża. Inaczej jest, jeżeli sama przyjaciółka poprosi nas o radę – wtedy jak najbardziej możemy przedstawić swój punkt widzenia.

Empatia przede wszystkim. Ważne, aby kierować się w tym wypadku zasadą empatii, natomiast nie przybierać postawy oceniającej. Zresztą akurat dla kobiet komunikowanie się na poziomie emocji jest znacznie łatwiejsze niż dla mężczyzn. Przedstawicielki płci żeńskiej w prowadzonych rozmowach dążą przede wszystkim do osiągnięcia wzajemnego porozumienia, natomiast rzadko mają tendencję do przeforsowywania swojej opinii za wszelką cenę.

Bez nachalnej dydaktyki. Istotną rzeczą jest również unikanie niepotrzebnego moralizowania. I w tym wypadku sama kobiecość przychodzi nam tu z pomocą, ponieważ kobiety niezwykle rzadko używają sformułowań kategorycznych. Często za to stosują tak zwane wypowiedzi kwalifikujące typu: „możliwe”, „coś w rodzaju”, poza tym bliskie są nam wyrażenia asekuracyjne: „myślę”, „wierzę”, „czuję”, a także wyrażenia przeciwstawne w stylu: „Mogę się mylić, ale..”. Sięgnięcie właśnie do tego typu języka okaże się w tej sytuacji strzałem w dziesiątkę. W ten sposób pokazujemy, że nie posiadamy żadnego monopolu na prawdę, a jedynie przedstawiamy swoje przemyślenia.

Jestem tu dla Ciebie. Warto też zwrócić uwagę na racje przyjaciółki. Jeżeli wiąże ona ze swoim romansem pewne nadzieje i jest zdecydowana go kontynuować, trudno za wszelką cenę próbować ją ściągać na ziemię. Naszą rolą, jako przyjaciółek, jest raczej danie do zrozumienia, że cokolwiek postanowi, nie utraci naszej przyjaźni i zawsze może na nas liczyć.

Jak Wy zachowałybyście się w tej sytuacji? Czy wyjawiłybyście tajemnicę przyjaciółki? A może stanęłybyście po jej stronie? Wyraźcie swoją opinię w komentarzu!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak poradzić sobie z tęsknotą po rozstaniu?
Następny artykułCzy warto robić próbkę ściegu?

Agnieszka Czarkowska - absolwentka Polonistyki UJ, doktorantka na tym samym wydziale. Publikowała w pracach zbiorowych, książkach i czasopismach literackich. Interesuje się literatura współczesną, filmem oraz problematyką psychologii związków partnerskich.

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

W literaturze, sztuce i życiu fascynuje mnie głównie jedno – fenomen ludzkiego życia we wszystkich jego przejawach, szczególnie manifestujący się w miłości. Już Freud odkrył, że eros jest główną siłą twórczą napędzającą nasze działania. Miłość erotyczna w swoich różnorodnych odcieniach: od nieśmiałego zauroczenia po namiętny seks stanowi nie tylko naturalną dyspozycję człowieka, ale również doskonały materiał diagnostyczny, na podstawie którego można wiele powiedzieć o innych dziedzinach naszego życia: kondycji duchowej, a także zdrowiu fizycznym. Dlatego myślę, że warto to zjawisko zgłębiać wciąż na nowo i odkrywać w nim własne coraz to inne oblicze.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here