Co musisz umieć?

Oczka łańcuszka, oczka ścisłe, półsłupki.

Jak rozumieć skróty?

Ł – oczko łańcuszka
P – półsłupek

– 20 g dowolnej włóczki bawełnianej,
– pasujące do niej szydełko (łapka na zdjęciu zrobiona jest z Medusy firmy XIMA, 80% bawełna 20% akryl, 300m/100g. szydełkiem 3,5 mm).

Uwaga!

Ważne, by włóczka była bawełniana, ponieważ nie będzie się paliła, a jedynie tliła w razie kontaktu z ogniem. Szydełko dobierz raczej cieńsze niż grubsze, aby łapka była zwarta i dobrze chroniła przed gorącem.

Jak to zrobić?

Zrób łańcuszek z 12 oczek i zamknij go w kółko oczkiem ścisłym. Następnie, wkłuwając szydełko we wnętrze kółka, nie w oczka, przerób 24 półsłupki i znów zamknij okrążenie oczkiem ścisłym.

Rząd 1: 1Ł, 4P, 3P w kolejnym P poprzedniego rzędu, 5P.
Rząd 2: 1Ł, 5P, 3P w kolejnym P poprzedniego rzędu, 6P.

Każdy kolejny rządek zaczynaj od oczka łańcuszka zastępującego pierwszy półsłupek, a wachlarzyk trzech półsłupków wrabiaj w środkowy półsłupek poprzedniego wachlarzyka.
Kiedy łapka ma już odpowiednią długość (model na zdjęciu ma 26 rzędów), należy obrobić ją dookoła podwójnym rzędem półsłupków (bez początkowego kółka).

W tym celu po dojściu do końca rzędu zrób 1 oczko łańcuszka, a potem obrób półsłupkami bok – aż dojdziesz do początkowej pętli. Tu zrób oczko łańcuszka i zawróć znów dziergając półsłupki. Kiedy dotrzesz do punktu wyjścia, powtórz cała operację na dolnej krawędzi i boku – znów aż do kółka i z powrotem. W narożniku zrób 2 półsłupki. Schowaj nitki.

Czy znacie inny sposób na zrobienie łapki do garnków? Podajcie go w komentarzu!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak zrobić męską czapkę na drutach?
Następny artykułNie umiem rozmawiać z żoną. Co robić?

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here