Białe szparagi należy przed spożyciem obierać, ich skórki są bowiem gorzkie. Zarówno na ciepło, jak i na zimno stanowią świetne urozmaicenie wiosennej diety.

Aby przyrządzić sałatkę ze szparagami będziesz potrzebować:

pęczek szparagów (500 g)
2 jajka
natka pietruszki
sok z cytryny lub ocet jabłkowy (2-3 łyżki)
3 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu greckiego
sól
pieprz

Każdy szparag podziel na 3 części: twardą piętkę wyrzuć, główkę odłóż na bok, zaś środkową część cienko obierz. Zagotuj litr wody, osól i osłodź ją lekko, po czym wrzuć obrane szparagi. Gdy lekko zmiękną dorzuć główki, które łatwo jest rozgotować, dlatego muszą we wrzątku znajdować się krócej. Jajka ugotuj na twardo i ostudź. Odcedź miękkie szparagi i schłodź je, po czym pokrój na centymetrowe kawałki.

Natkę posiekaj drobno – ilość zależy od osobistych preferencji, dwie łyżki zieleniny można uznać za ilość wyjściową. Wymieszaj majonez, jogurt i sok z cytryny, dodaj pietruszkę i całość dopraw solą i pieprzem.

Jajka drobno posiekaj. Dodaj pokrojone szparagi i sos. Ułóż w salaterce i udekoruj listkiem pietruszki.

Lubicie szparagi? Znacie jakieś inne przepisy na sałatki z nimi w roli głównej? Podzielcie się pomysłami!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMakijaż fantazyjny – krok po kroku
Następny artykułNiebieski makijaż oczu – jak zrobić? Krok po kroku

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here