Jeśli zaobserwujemy takie zmiany w zachowaniu szynszyli jak ospałość, brak apetytu, a do tego dojdą inne objawy, jak na przykład biegunka, zaparcia, kichanie, problemy z oddychaniem, łzawienie oczu, ślinienie się, problemy z koordynacją, koniecznie zabierzmy zwierzątko do weterynarza.

Łysiejące placki na skórze zwierzęcia mogą wskazywać na grzybicę, w takim przypadku również konieczna jest pomoc lekarza, który przepisze właściwe leki. Chore zwierzątko powinno się odseparować od innych do czasu wyleczenia, a klatkę dokładnie wyczyścić i zdezynfekować.

Problemy zdrowotne wynikają zwykle ze złej diety, nieusuwania z klatki nieświeżego pokarmu lub wody, wystawiania szynszyli na działanie przeciągów lub przegrzanie, podawanie zanieczyszczonego siana lub gałęzi. Na przynoszonych gałązkach można czasami znaleźć pasożyty, dlatego przed włożeniem ich do klatki zawsze powinniśmy je dokładnie umyć.

Czasami szynszyle (zwłaszcza trzymane pojedynczo) zaczynają nadmiernie wylizywać lub wygryzać swoje futerko, na którym pojawiają się wyłysienia – jeśli weterynarz nie stwierdzi chorobowych podstaw takich zmian, można podejrzewać, że są one wywołane stresem.

Uwaga!

Takiej szynszyli musimy dostarczyć więcej rozrywek, dokupić towarzysza, wypuszczać na dłuższe spacery, przenieść do większej klatki, poświęcać jej więcej czasu.

Niepokoicie się o zdrowie swojej szynszyli? Dlaczego? Co Was martwi? Podzielcie się swoimi doświadczeniam.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKotka w ciąży – objawy (jak rozpoznać?), opieka
Następny artykułNiedrożność jelit u kota

Monika Gajda – absolwetka studiów psychologicznych UJ. Pracowała w schronisku dla zwierząt, jest pettsiterką (http://www.opiekadlapsaikota.za.pl/). Ukończyła kurs trenera Alteri oraz Kurs Dyplomowy dla Behawiorystów Zwierzęch COAPE. Uczestniczy w seminariach o tematyce kynologicznej oraz prowadzi wykłady dla opiekunów zwierząt. Pracuje w COAPE Polska - instytucji kształcącej behawiorystów zwierzęcych i prowadzącej kursy o tematyce kynologicznej.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Świat zwierząt fascynuje mnie od czasów dzieciństwa. Mój pierwszy pies, owczarek niemiecki, pokazał mi jak zawiłe relacje łączą psy z ludźmi, jakie problemy komunikacyjne pojawiają się pomiędzy psem a człowiekiem. Uczęszczaliśmy razem na szkolenia prowadzone w tradycyjny sposób – PT, POI, POII, POIII (PT - pies towarzyszący, PO - pies obronny) – jednak porównując je teraz do szkolenia nowoczesnymi metodami mogę stwierdzić, że te drugie dają znacznie lepsze efekty, sprawiają, że nauka jest przyjemnością i wspierają tworzenie więzi między psem a właścicielem.

Staram się cały czas pogłębiać swoją wiedzę na temat zachowania się i uczenia zwierząt. Za pomoc w nauce muszę podziękować przede wszystkim moim własnym psom: nieżyjącemu już Briksowi (owczarek niemiecki), Tinie (owczarek niemiecki), Dyziowi (kundelek, trafił do mnie przy okazji ewakuacji schroniska zagrożonego powodzią, spędził tam 4 lata), Bubie (kundelek, trafiła do mnie ze schroniska, gdzie przeżyła długie 2 lata) Dla Buby szczególne podziękowania za dzielne towarzyszenie mi w kursie trenerskim Alteri i celujące zdanie egzaminu;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here