Najczęstsze powody to niemiłe doświadczenia na spacerze, być może pies przestraszył się czegoś (człowieka, innego psa, usłyszanego wystrzału). Psa, który boi się wyjść z domu, nie należy do tego zmuszać siłą lub karać, bo to tylko pogłębi problem dokładając mu niemiłych emocji związanych z wychodzeniem z domu. Czasem pies, którego właściciel próbuje brutalnie stosować popularną wśród niektórych zasadę, że to człowiek wychodzi pierwszy przez drzwi, zaczyna się bać na sam widok tychże drzwi, a następnie wszystkich wąskich przejść.

Drugi częsty powód to konieczność zejścia po schodach, psy cierpiące na bóle stawów lub kręgosłupa mogą właśnie z tego powodu nie chcieć wychodzić na spacery. Należy to sprawdzić zabierając psa na dokładne badania do weterynarza.

Są psy, które chcą wychodzić na spacery tylko z jednym z domowników, w takiej sytuacji wybrana przez psa osoba powinna wychodzić z psem na spacery w towarzystwie innych członków rodziny i tak przyzwyczajać go do wspólnego z nimi spacerowania.

Młode psiaki oswajamy z nowym środowiskiem zabierając na spacery ulubione smakołyki i zabawki, na początku wybierajmy spokojne miejsca, w których nic nie przestraszy pieska.

Uwaga!

Jeśli sami nie rozwiążemy problemu niechęci psów do spacerów, a weterynarz wykluczył jej podłoże fizjologiczne poprośmy o pomoc behawiorystę zwierzęcego.

Wasz pies nie przepada za spacerami? Jak myślicie – z czego to wynika? Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak nauczyć psa noszenia obroży?
Następny artykułDyskopatia u psa – objawy

Monika Gajda – absolwetka studiów psychologicznych UJ. Pracowała w schronisku dla zwierząt, jest pettsiterką (http://www.opiekadlapsaikota.za.pl/). Ukończyła kurs trenera Alteri oraz Kurs Dyplomowy dla Behawiorystów Zwierzęch COAPE. Uczestniczy w seminariach o tematyce kynologicznej oraz prowadzi wykłady dla opiekunów zwierząt. Pracuje w COAPE Polska - instytucji kształcącej behawiorystów zwierzęcych i prowadzącej kursy o tematyce kynologicznej.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Świat zwierząt fascynuje mnie od czasów dzieciństwa. Mój pierwszy pies, owczarek niemiecki, pokazał mi jak zawiłe relacje łączą psy z ludźmi, jakie problemy komunikacyjne pojawiają się pomiędzy psem a człowiekiem. Uczęszczaliśmy razem na szkolenia prowadzone w tradycyjny sposób – PT, POI, POII, POIII (PT - pies towarzyszący, PO - pies obronny) – jednak porównując je teraz do szkolenia nowoczesnymi metodami mogę stwierdzić, że te drugie dają znacznie lepsze efekty, sprawiają, że nauka jest przyjemnością i wspierają tworzenie więzi między psem a właścicielem.

Staram się cały czas pogłębiać swoją wiedzę na temat zachowania się i uczenia zwierząt. Za pomoc w nauce muszę podziękować przede wszystkim moim własnym psom: nieżyjącemu już Briksowi (owczarek niemiecki), Tinie (owczarek niemiecki), Dyziowi (kundelek, trafił do mnie przy okazji ewakuacji schroniska zagrożonego powodzią, spędził tam 4 lata), Bubie (kundelek, trafiła do mnie ze schroniska, gdzie przeżyła długie 2 lata) Dla Buby szczególne podziękowania za dzielne towarzyszenie mi w kursie trenerskim Alteri i celujące zdanie egzaminu;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here