Kot nieprzyzwyczajony do picia mleka krowiego zwykle nie toleruje zawartej w mleku laktozy, efektem jest biegunka i/lub wymioty. Jest to niebezpieczne zwłaszcza w przypadku małych kociąt, które bardzo szybko ulegają odwodnieniu. Podawanie im mleka może nawet prowadzić do śmierci spowodowanej odwodnieniem i wycieńczeniem organizmu.

Regularne podawanie mleka obciąża nerki kota i może powodować alergię. Jeśli koniecznie chcemy dogodzić kotu możemy kupować specjalne mleko przeznaczone dla kotów dostępne w sklepach zoologicznych, zawiera ono jedynie minimalne ilości laktozy, dlatego jest dla kotów nieszkodliwe. Jeśli już podajemy naszemu kotu mleko krowie, nie widzimy negatywnych skutków i nie potrafimy mu odmówić tego przysmaku pamiętajmy, że kot zawsze musi mieć dostęp do czystej wody. Mleko zdecydowanie nie może być jedynym źródłem płynów. Jeśli zaniepokoi nas stan zdrowia kota, występują u niego wymioty lub biegunki poinformujmy w czasie wizyty lekarza o tym, że kot dostaje mleko.

Niektórzy nie dają się przekonać co do szkodliwości krowiego mleka dla kotów, twierdzą, że gdyby kot nie „potrzebował” mleka i było ono dla niego szkodliwe nie chciałby go pić, a przecież koty chętnie mleko piją. Błędność tego toku rozumowania możemy sprawdzić przyglądając się niezdrowym nawykom żywieniowym wielu ludzi, którzy przecież są mądrzejszymi ssakami od kotów i z pewnością lepiej niż koty zdają sobie sprawę z tego, że to co jedzą/piją jest dla nich szkodliwe, a jednak nie chcą swych zwyczajów zmieniać. Kotu trudno jest wytłumaczyć, że niemiły ból brzuszka występujący kilka godzin po wypiciu mleczka jest właśnie mleczkiem wywołany i tylko od rozsądku jego właścicieli zależy czy taka sytuacja będzie się powtarzać.

Uwaga!

Najzdrowsze dla kota jest niepodawanie mleka krowiego w ogóle.

Czy dajecie swojemu kotu mleko od czasu do czasu? Chętnie je pije? Dajcie znać!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułIle kosztuje utrzymanie psa?
Następny artykułJakie zabawki dla fretki?

Monika Gajda – absolwetka studiów psychologicznych UJ. Pracowała w schronisku dla zwierząt, jest pettsiterką (http://www.opiekadlapsaikota.za.pl/). Ukończyła kurs trenera Alteri oraz Kurs Dyplomowy dla Behawiorystów Zwierzęch COAPE. Uczestniczy w seminariach o tematyce kynologicznej oraz prowadzi wykłady dla opiekunów zwierząt. Pracuje w COAPE Polska - instytucji kształcącej behawiorystów zwierzęcych i prowadzącej kursy o tematyce kynologicznej.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Świat zwierząt fascynuje mnie od czasów dzieciństwa. Mój pierwszy pies, owczarek niemiecki, pokazał mi jak zawiłe relacje łączą psy z ludźmi, jakie problemy komunikacyjne pojawiają się pomiędzy psem a człowiekiem. Uczęszczaliśmy razem na szkolenia prowadzone w tradycyjny sposób – PT, POI, POII, POIII (PT - pies towarzyszący, PO - pies obronny) – jednak porównując je teraz do szkolenia nowoczesnymi metodami mogę stwierdzić, że te drugie dają znacznie lepsze efekty, sprawiają, że nauka jest przyjemnością i wspierają tworzenie więzi między psem a właścicielem.

Staram się cały czas pogłębiać swoją wiedzę na temat zachowania się i uczenia zwierząt. Za pomoc w nauce muszę podziękować przede wszystkim moim własnym psom: nieżyjącemu już Briksowi (owczarek niemiecki), Tinie (owczarek niemiecki), Dyziowi (kundelek, trafił do mnie przy okazji ewakuacji schroniska zagrożonego powodzią, spędził tam 4 lata), Bubie (kundelek, trafiła do mnie ze schroniska, gdzie przeżyła długie 2 lata) Dla Buby szczególne podziękowania za dzielne towarzyszenie mi w kursie trenerskim Alteri i celujące zdanie egzaminu;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here