Lekarz powinien podać leki przeciwbólowe, wykonać zdjęcie rentgenowskie, nastawić złamanie i zdecydować o sposobie leczenia (konieczności założenia śrub, sposobie unieruchomienia łapy, założeniu gipsu). Lekarz na pewno poinformuje nas, w jaki sposób należy opiekować się psem, jakie leki podawać, kiedy przyjść na zmianę opatrunku, na jak długo ograniczyć ruch psa i jakie objawy u psa powinny nas zaniepokoić.

Czas noszenia gipsu i zrastania się złamanej kości jest różny i zależny od miejsca złamania, wieku, wielkości i kondycji psa. Psom po złamaniach można podawać preparaty wspomagające zrastanie się kości (zawsze po konsultacji z weterynarzem).

Stosujmy się dokładnie do zaleceń lekarza, obserwujmy stan psa, kontrolujmy temperaturę jego ciała, sprawdzajmy czy łapa w gipsie nie puchnie. O wszystkich niepokojących zmianach informujmy weterynarza.

Uwaga!

Po zdjęciu gipsu pies często wymaga rehabilitacji (o zalecane sposoby również zapytajmy weterynarza). W nieużywanej przez dłuższy czas łapie może dojść do zaniku mięśni, zwykle poleca się ćwiczenia wzmacniające mięśnie, lecz nie obciążające kości np. pływanie oraz masaże.

Wasz pies miał złamaną łapę? Jak wyglądało leczenie? W jaki sposób się nim zajmowaliście/ zajmujecie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDogoterapia w autyzmie
Następny artykułKynoterapia – co to jest, dla kogo?

Monika Gajda – absolwetka studiów psychologicznych UJ. Pracowała w schronisku dla zwierząt, jest pettsiterką (http://www.opiekadlapsaikota.za.pl/). Ukończyła kurs trenera Alteri oraz Kurs Dyplomowy dla Behawiorystów Zwierzęch COAPE. Uczestniczy w seminariach o tematyce kynologicznej oraz prowadzi wykłady dla opiekunów zwierząt. Pracuje w COAPE Polska - instytucji kształcącej behawiorystów zwierzęcych i prowadzącej kursy o tematyce kynologicznej.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Świat zwierząt fascynuje mnie od czasów dzieciństwa. Mój pierwszy pies, owczarek niemiecki, pokazał mi jak zawiłe relacje łączą psy z ludźmi, jakie problemy komunikacyjne pojawiają się pomiędzy psem a człowiekiem. Uczęszczaliśmy razem na szkolenia prowadzone w tradycyjny sposób – PT, POI, POII, POIII (PT - pies towarzyszący, PO - pies obronny) – jednak porównując je teraz do szkolenia nowoczesnymi metodami mogę stwierdzić, że te drugie dają znacznie lepsze efekty, sprawiają, że nauka jest przyjemnością i wspierają tworzenie więzi między psem a właścicielem.

Staram się cały czas pogłębiać swoją wiedzę na temat zachowania się i uczenia zwierząt. Za pomoc w nauce muszę podziękować przede wszystkim moim własnym psom: nieżyjącemu już Briksowi (owczarek niemiecki), Tinie (owczarek niemiecki), Dyziowi (kundelek, trafił do mnie przy okazji ewakuacji schroniska zagrożonego powodzią, spędził tam 4 lata), Bubie (kundelek, trafiła do mnie ze schroniska, gdzie przeżyła długie 2 lata) Dla Buby szczególne podziękowania za dzielne towarzyszenie mi w kursie trenerskim Alteri i celujące zdanie egzaminu;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here