Do ryby po grecku potrzebujemy kilograma filetów – najlepiej z morskich ryb, a więc np. dorsza, halibuta. Do tego 3 marchewki, 2 pietruszki, seler, cebula, 100 g mąki, olej, przecier pomidorowy, cytryna oraz przyprawy – sól, pieprz, bazylia, oregano.

Filety najpierw przygotowujemy – płuczemy, osuszamy. Musimy obtoczyć je w mące i lekko podsmażyć na oleju, z obu stron na złoto. Warzywa musimy obrać, umyć i zetrzeć na tarce o dużych oczkach, a cebulę drobno posiekać w kostkę. Zrobienie warzyw zajmuje sporo czasu – musimy je poddusić na maleńkim ogniu, na bardzo małej ilości oleju (tylko tyle, aby się nie przypaliły), pod przykryciem, aż będą miękkie – zajmuje to nawet pół godziny. Do warzyw, pod koniec duszenia, dodajemy kilka łyżek przecieru pomidorowego. Dobrze jest wcześniej przełożyć przecier do miseczki i doprawić dokładnie – pieprzem, bazylią, oregano i sokiem z cytryny. Innym sposobem jest doprawienie od razu warzyw, kiedy już dodamy do nich przecier. Wszystko razem mieszamy i odstawiamy, by nieco ostygło.

Dopiero do letnich warzyw możemy włożyć rybę. Dokładnie obkładamy ją warzywami, aby to nie ryba była na wierzchu, kropimy sokiem z cytryny i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, nawet na całą noc.

Dopiero po upływie tego czasu ryba jest dobra – podajemy ją z cytryną i przyozdobioną listkami świeżych ziół.

Znacie inny przepis na rybę po grecku? Podzielcie się nim w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPieczeń z królika – przepis
Następny artykułJak korzystać z Facebooka?

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here