Niestety, pomimo stosunkowo niskich kosztów utrzymania emeryta jako pracownika, pracodawcy często dają zatrudnienie w formie zapłaty rachunku jednoosobowej firmie, którą staje się emeryt, dla całkowitej redukcji kosztów. Założenie działalności na emeryturze, czy to pokierowane przymusem uzyskania dodatkowych środków, czy pasją i chęcią stworzenia czegoś swojego, wiąże się z załatwieniem identycznych formalności, jak przy zakładaniu działalności w ogóle.

Trzeba będzie dokonać wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, dokonać wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego, złożyć dokumenty wymagane do nadania firmowego NIP-u oraz REGON-u. Zarejestrować działalność w Urzędzie Skarbowym, a także poinformować regionalny ZUS o tym fakcie. Standardowe formalności będą kosztować około czterystu złotych. Ważny jest dobór sposobu, w jaki będziemy chcieli się rozliczać z Urzędem Skarbowym. To co jednak jest najważniejsze, to jaki stosunek do naszej działalności będzie miał ZUS, czy nie wpłynie ona na wysokość świadczeń i czy będziemy musieli odprowadzać kolejne składki.

W chwili kiedy przeszliśmy na emeryturę zgodnie z wiekiem emerytalnym, czyli 60 lat dla kobiety, oraz 65 dla mężczyzny, po zarejestrowaniu działalności gospodarczej, będziemy musieli opłacać obowiązkowo składki na ubezpieczenie zdrowotne, czyli około dwustu złotych miesięcznie. Wszystkie inne składki nie będą dla nas obowiązkowe, przy czym dobrowolnie możemy wpłacać prawie dziewięćset złotych miesięcznie do ZUS-u na pełen pakiet wraz z ubezpieczeniem emerytalno-rentowym. Po zakończeniu działalności, nasza emerytura zostanie jeszcze raz przeliczona i powiększona o kwotę, jaką uda się uzbierać. Prowadzenie działalności po przejściu na emeryturę w wieku powszechnym nie wpłynie w żaden sposób na pobieranie świadczenia emerytalnego, nie zmniejszy ani nie zawiesi jego wypłacenia. Zupełnie inaczej będzie w chwili, kiedy zdecydujemy się na założenie firmy po wcześniejszym przejściu na emeryturę. Formalności będą analogiczne, ale nasze świadczenie może ulec zmianie.

Nie zmienia się zasada dotycząca płacenia składek, nadal obowiązkowo płacić trzeba będzie ubezpieczenie zdrowotne, a ubezpieczenia społeczne będą opcją nieobligatoryjną. Od pierwszego czerwca tego roku, emeryt może osiągnąć przychód z tytułu prowadzenia działalności nie przekraczający 2321.50 PLN. Jest to maksymalna kwota przychodu która nie wpłynie na obniżenie czy zawieszenie wypłacania świadczenia emerytalnego. Obowiązują dwa progi: 70% przeciętnego wynagrodzenia oraz 130% przeciętnego wynagrodzenia które świadczenie obniżą. Jeżeli przekroczyliśmy dochód na poziomie 70% ale zmieściliśmy się w progu 130% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, zostaniemy pozbawieni takiej kwoty o jaka przekroczyliśmy dochód. Maksymalnie będzie to kwota 488 złotych dla emeryta, 355 złotych dla rencisty, 415 złotych dla osoby uzyskującej rentę rodzinną. Jeśli zaś przekroczymy dochód o więcej niż 130%, wypłacanie emerytury zostanie zawieszone. Kwotowo będzie to dochód na poziomie wyższym niż 4311.30 PLN

Skąd jednak ZUS będzie wiedział o tym jaki mamy przychód? Zakładając działalność zgłaszamy do ZUS-u deklarację, na której umieszczamy kwotę dochodów jaką planujemy uzyskać na dany rok. Do końca lutego roku następnego, trzeba będzie się z ZUS-em rozliczyć, pokazując faktyczne dochody jakie uzyskaliśmy za dany rok. Jeśli będą one wyższe niż te które zadeklarowaliśmy, nie były one aktualizowane w ciągu roku i stanowią podstawę do odebrania cześć lub całości świadczenia, będzie to problemem. ZUS zażąda zwrotu wypłaconego bezpodstawnie świadczenia, i na drodze porozumienia z płatnikiem, ustalone zostanie w jakim czasie i w jaki sposób świadczenie zostanie ZUS-owi zwrócone. W chwili kiedy nasze dochody zaczną przekraczać te wcześniej zadeklarowane, należy poinformować o tym fakcie ZUS aby uniknąć nieprzyjemności. W ostateczności ZUS może dochodzić oddania środków na drodze prawnej.

Biorąc pod uwagę wszystkie formalności założenie działalności na emeryturze nie jest więc niczym trudnym, trzeba tylko rozważyć czy na pewno opłacalnym.

Czy informacje zawarte w artykule okazały się pomocne? Zapraszam do komentowania.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDotacje unijne dla bezrobotnych
Następny artykułJak inwestować na giełdzie?

Karolina Wyszogrodzka - studentka Administracji Publicznej. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy bankiera. Zarówno jako doradca kredytowy, ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Współpracuje z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, od dziesięciu lat prowadzi blogi tematyczne związane z finansami oraz te poświęcone polityce i publicystyce.

Nasz specjalista o sobie:

W „wielki i  skomplikowany” świat bankowości trafiłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Moja droga zawodowa od tamtej pory wiedzie przez niemalże wszystkie sektory i rodzaje produktów finansowych. Zebrane dotychczas doświadczenie zawodowe, wiedza - zarówno proceduralna, jak i produktowa - to jednak nie wszystko. Staram się w swoich artykułach odkrywać „ludzkie oblicze” świata finansów. Moim celem jest wyjaśnienie w przystępny sposób mechanizmów, naświetlenie problemów, ukazywanie „kruczków” i „haczyków”.

Naiwny idealizm takiego postępowania ma na celu zwiększenie empatii po obu stronach biurka w placówce finansowej. Ale także na przestrzeżeniu klienta  - przed nie zawsze uczciwymi zasadami gry - i bankiera - przed stosowaniem takich zasad.

Bankowość może być zabawna, mam nadzieję że - przy zachowaniu profesjonalizmu i kompetencji - nie braknie mi nigdy „języka” na ukazanie jej także z tej strony.

Stale dokształcam się w dziedzinie finansów, która - jak wiadomo - zmienia się z dnia na dzień. Pomagają mi w tym zarówno obserwacje rynku, jak i rozmowy ze specjalistami będącymi w gronie moich znajomych.

Finanse nie są jedynym ośrodkiem moich zainteresowań. Jako zodiakalny bliźniak nie potrafię znaleźć dla siebie jednego miejsca na dłużej. Próbuję swoich sił w rysunku i fotografii. Książki traktuję jak narkoman, kończąc jedną odczuwam głód następnej. Otaczająca mnie rzeczywistość - polityczna, społeczna i każda inna - niezmiennie  napawa mnie dziecięcym zdziwieniem. Wyrażam je od ponad dziesięciu lat w swoim blogu, w  formie nie zawsze eleganckich paszkwili i felietonów. Z racji lokalnego patriotyzmu umiłowałam sobie sztukę. Jako wieloletniej tancerce w zespole muzyki dawnej przyswajanie jej  - zwłaszcza w formie teatru  - sprawia mi niewyrażalną w słowach przyjemność. A stresy odreagowuję w swoim królestwie, czyli kuchni dzięki karmienie bliskich i siebie.

Mam wielki apetyt na życie. Nieustannie pracuję nad swoimi kompetencjami i językiem. Trudno mi jednak poskromić w sobie narcyzm, samochwalstwo i naturę prześmiewcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here