Możemy zrobić na przykład ciastka–kosteczki.

2-3 tabliczki białej czekolady,
2 opakowania paluszków grissini,
mini marshmallows (pianki, najmniejsze dostępne).

Na parze rozpuszczamy czekoladę. Trzeba dodać trochę mleka i mieszać cały czas, bo przy rozpuszczaniu białej czekolady powstają grudki.

Na każdy paluszek grissini z każdej strony nadziewamy marshmallows i zanurzamy, jak w fondue, całość w płynnej czekoladzie. Nadmiar czekolady strzepujemy do garnka a ciastka układamy na talerzu wyłożonym papierem lub ręcznikami papierowymi. Gdy już wszystkie paluszki zużyjemy – wkładamy talerz do lodówki na 3–5 godzin.

Inne ciastka, które są świetne na Halloween to pazury czarownic lub potworów. Z tymi jest nieco więcej zachodu, ale też nie są trudne w przygotowaniu.

Będzie potrzebne:
około 500 g mąki,
kostka masła,
220 g cukru,
1 jajko i 1 dodatkowe żółtko,
szczypta soli,
łyżeczka proszku do pieczenia,
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii,
słoik dżemu malinowego,
migdały blanszowane (bez skórek).

Ze składników zagniatamy klasyczne kruche ciasto. Nie dodajemy do niego tylko dżemu i migdałów. Ciasto musi odczekać w lodówce pół godziny, by potem łatwo dało się je rolować. Z ciasta musimy zrobić około 7 centymetrowe, grubości 1 cm „palce” – rulony mają mieć kształt ludzkich palców. Czubek każdego palca smarujemy dżemem i na ten dżem przyklejamy migdał – węższym czubkiem na zewnątrz – migdał do pazur. Pieczmy kwadrans w 200 stopniach.

Jeśli chcemy, by z palców czarownicy powstały palce potworów – malujemy ciastka zielonym barwnikiem spożywczym.

Znacie inne przepisy na Halloween? Podzielcie się nimi w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak upięcia na Sylwestra?
Następny artykułJaki makijaż na Sylwestra?

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here