Bezrobotni zrzeszają się na forach internetowych. Przed pójściem na umówioną rozmowę o pracę zasięgają języka. Internet umożliwia im nie tylko wyszukanie informacji o firmie, którymi błysną podczas rozmowy z pracodawcą. Pozwala na prześwietlenie jego samego. Rozmowę z pracownikami, byłymi pracownikami, współpracownikami, jednym słowem na zbadanie, czego mogą się spodziewać.

Uwaga!

Z punktu widzenia przedsiębiorcy, najważniejszym w temacie zatrudnienia, powinno być konstruowanie sobie najbardziej wartościowej kadry pracowników. Przyciągniecie do siebie specjalistów nie jest łatwe. Nie chodzi tu jedynie o proponowanie im „normalnych” warunków pracy i płacy. Chodzi również o zagwarantowanie im prestiżu, jaki może płynąc z podjęcia pracy właśnie u nas. Utalentowani, pracowici, wartościowi ludzie, są wymagający. Tak jak i klienci wybierają nasz produkt, tak i oni wybierając nas na swojego pracodawcę, muszą widzieć w tym więcej niż tylko materialną korzyść.

Firma aby budować pozytywny wizerunek jako pracodawca, powinna odznaczać się mocną i rozpoznawalna marką. Definiowanie marki, przedstawienie jej wartości i wizji jest podstawą. Nie musimy od razu być znanym wszem i wobec producentem. Musimy jednak być takim pracodawcą, który pracownika przyciągnie wizją rozwoju. Ważna rolę w tworzeniu marki odgrywają już zatrudnieni pracownicy. Czy widzą oni wartości jakie płyną z pracy właśnie dla nas. Czy identyfikują się z firmą. Wizerunek firmy należy więc budować już od wewnątrz. Kolejnym elementem jest kadra zarządzająca. Wyznaczając strategie budując relacje z pracownikami, budując dla nich ścieżki indywidualnego rozwoju, motywując, karząc i nagradzając, kadra zarządzająca tworzy dla nas wizerunek wewnętrzny. Potencjalny pracownik podczas rozmowy rekrutacyjnej spotka się z managerem, najprawdopodobniej z osobą, która w późniejszym czasie będzie koordynować jego pracę. Odbiór tej osoby, jest kluczowym elementem podjęcia decyzji o przyjęciu oferty pracy. Pozostałe to wysokość wynagrodzenia, możliwości rozwoju, podnoszenie kwalifikacji, udział w ambitnych projektach, oraz kultura organizacji. Nad tymi właśnie obszarami powinniśmy się skupić, aby móc wypracować sobie wizerunek atrakcyjnego pracodawcy.

Coraz więcej firm uświadamia sobie ten fakt i zaczyna inwestować w swój wizerunek, przygotowując strategie działań Employer Branding. Aby stać się atrakcyjnym, powinniśmy najpierw poddać się ocenie. Sporządzenie analizy sytuacji jakim pracodawcą jesteśmy obecnie, może być niełatwym początkiem. Tak jak i konfrontacja obecnego wizerunku jaki posiadamy, z tym jaki chcielibyśmy osiągnąć. Kolejny etap to zbudowanie strategii. Określenie działań wybór narzędzi i kanałów komunikacji. Następnie usuwanie naszych mankamentów i wprowadzanie pozytywnych czynników zgodnie z założona strategią. Efektywne zaplanowane działania z zakresu Employer Branding pozwalają nam nie tylko na zbudowanie pozytywnego wizerunku firmy jako pracodawcy. Ułatwiają proces rekrutacji, podwyższają poziom zadowolenia pracowników i ich utożsamiania się z organizacją. Wzmacniają ich odpowiedzialność za wizerunek firmy. W działaniach tych chodzi o to, abyśmy dla pracownika byli pracodawca z wyboru, a nie z przymusu.

Termin budowania wizerunku pracodawcy ma zaledwie dziesięć lat. Pracodawcy jeszcze nie do końca są w stanie oswoić się, z koniecznością stawania się atrakcyjnym dla pracownika. Pomimo kryzysu i sporego bezrobocia, kandydaci na pracowników, mają coraz większe wymagania. Jest w tym słuszność, jeśli ich umiejętności i doświadczenie ku temu predysponują. Czasy zadowolenia z tego, że w ogóle ma się etat, powoli się kończą. Przymus employer brandingu będzie coraz większy, zwłaszcza jeśli jako przedsiębiorcom, zależy nam na posiadaniu w swych szeregach mocnej, wykształconej, pracowitej i stałej kadry.

Dlaczego szukacie takich informacji? Czy okazały się pomocne?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułE-mail marketing – co to jest?
Następny artykułEvent marketing – co to jest?

Karolina Wyszogrodzka - studentka Administracji Publicznej. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy bankiera. Zarówno jako doradca kredytowy, ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Współpracuje z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, od dziesięciu lat prowadzi blogi tematyczne związane z finansami oraz te poświęcone polityce i publicystyce.

Nasz specjalista o sobie:

W „wielki i  skomplikowany” świat bankowości trafiłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Moja droga zawodowa od tamtej pory wiedzie przez niemalże wszystkie sektory i rodzaje produktów finansowych. Zebrane dotychczas doświadczenie zawodowe, wiedza - zarówno proceduralna, jak i produktowa - to jednak nie wszystko. Staram się w swoich artykułach odkrywać „ludzkie oblicze” świata finansów. Moim celem jest wyjaśnienie w przystępny sposób mechanizmów, naświetlenie problemów, ukazywanie „kruczków” i „haczyków”.

Naiwny idealizm takiego postępowania ma na celu zwiększenie empatii po obu stronach biurka w placówce finansowej. Ale także na przestrzeżeniu klienta  - przed nie zawsze uczciwymi zasadami gry - i bankiera - przed stosowaniem takich zasad.

Bankowość może być zabawna, mam nadzieję że - przy zachowaniu profesjonalizmu i kompetencji - nie braknie mi nigdy „języka” na ukazanie jej także z tej strony.

Stale dokształcam się w dziedzinie finansów, która - jak wiadomo - zmienia się z dnia na dzień. Pomagają mi w tym zarówno obserwacje rynku, jak i rozmowy ze specjalistami będącymi w gronie moich znajomych.

Finanse nie są jedynym ośrodkiem moich zainteresowań. Jako zodiakalny bliźniak nie potrafię znaleźć dla siebie jednego miejsca na dłużej. Próbuję swoich sił w rysunku i fotografii. Książki traktuję jak narkoman, kończąc jedną odczuwam głód następnej. Otaczająca mnie rzeczywistość - polityczna, społeczna i każda inna - niezmiennie  napawa mnie dziecięcym zdziwieniem. Wyrażam je od ponad dziesięciu lat w swoim blogu, w  formie nie zawsze eleganckich paszkwili i felietonów. Z racji lokalnego patriotyzmu umiłowałam sobie sztukę. Jako wieloletniej tancerce w zespole muzyki dawnej przyswajanie jej  - zwłaszcza w formie teatru  - sprawia mi niewyrażalną w słowach przyjemność. A stresy odreagowuję w swoim królestwie, czyli kuchni dzięki karmienie bliskich i siebie.

Mam wielki apetyt na życie. Nieustannie pracuję nad swoimi kompetencjami i językiem. Trudno mi jednak poskromić w sobie narcyzm, samochwalstwo i naturę prześmiewcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here