Apteczka powinna z pewnością zawierać leki obniżające gorączkę. Bardzo wysoka temperatura pojawia się u dzieci zazwyczaj nagle, nierzadko zaskakując rodziców. Apteczka musi więc zawierać termometr. Zazwyczaj używanymi termometrami są te do badania w odbycie oraz za uchem. Niestety dość często gorączka pojawia się w nocy, gdy niemal wszystkie apteki są już zamknięte. Wysoką temperaturę trzeba zawsze obniżyć, aby nie wzrosła jeszcze bardziej i nie wyrządziła w organizmie malucha szkód. Trzeba wziąć pod uwagę, że dziecko może nie chcieć przyjąć leku w syropie. Próby podawania preparatu strzykawką niewiele dadzą, jeśli brzdąc zaciśnie usta lub wypluje podaną zawartość. Na taką okoliczność dobrze jest mieć lek również w postaci czopka (pod warunkiem, że dziecko nie ma biegunki). Czopki zazwyczaj działają szybciej, ale należy przechowywać je w lodówce. Leki obniżające gorączkę, pochodzą z dwóch grup. Z tych zawierających paracetamol (na przykład Paracetamol, Panadol) lub ibuprofen (na przykład Ibum, Nurofen).

W apteczce powinny znaleźć się ponadto środki na katar. Dla małych dzieci trzeba zakupić specjalny aspirator, umożliwiający usunięcie zalegającej wydzieliny. Wcześniej należy wpuścić do noska kilka kropel soli fizjologicznej lub psiknąć wodę morską w sprayu. Można zaopatrzyć się w krople do nosa, ale ich stosowanie przez ponad trzy dni może wyrządzić szkody. Świetnie działa maść majerankowa, którą należy rozprowadzić pod noskiem dziecka. Sprawdzi się szczególnie u maluszków nie potrafiących wydmuchiwać wydzieliny. Do nawilżania można zastosować specjalne kropelki do nosa w sprayu, na przykład Nasivin.

Warto, aby w apteczce znalazły się też syropy na kaszel, preparaty w sprayu na bolące gardło, a na biegunki – Smecta w saszetkach. Oczywiście, jak każda apteczka, ta dla dzieci powinna zawierać środki opatrunkowe na wypadek skaleczeń, między innymi wodę utlenioną, jałowe gaziki, plastry i bandaże.

Uwaga!

Należy pamiętać o przeglądaniu dat ważności na opakowaniach i wycofywaniu leków przeterminowanych. Apteczka zawsze musi znajdować się poza zasięgiem dzieci.

Dodalibyście coś do tej listy? Co NA PEWNO musi się znaleźć w Waszej „dziecięcej apteczce”? Podzielcie się opiniami.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNiedobór witaminy D u dzieci – objawy
Następny artykułJakie mleko dla rocznego dziecka?

Anna Chmielewska – pedagog szkolny, trener szybkiego czytania oraz – przez pewien czas – nauczyciel wspierający w integracyjnym oddziale zerowym. Dodatkowo ukończyła studia z zakresu edukacji elementarnej i terapii pedagogicznej. Współpracowała z jednym z serwisów edukacyjnych, pisząc artykuły dla rodziców oraz tworząc karty pracy dla maluchów i uczniów.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Od zawsze lubiłam pomagać. Czynnie angażowałam się w działania woluntarystyczne, zwłaszcza w  pomoc rodzinom z problemem alkoholowym. Po studiach rozpoczęłam pracę w szkole i tak zostało do dziś. Obecnie pracuję w szkole z oddziałami integracyjnymi, co jest dodatkowym wyzwaniem dla pedagoga. Lubię to, co robię, ale jednocześnie szukam nowych wyzwań. Jako trener szybkiego czytania poszerzam możliwości ludzkiego mózgu, a pisząc artykuły w serwisach, dzielę się tym, co wiem.

Odskocznią od życia zawodowego są dla mnie książki oraz zacisze domowe, zapach namiętnie pieczonych ciast i aromat świeżo zaparzonej kawy. No i rozmowy przy stole – o marzeniach, pragnieniach i nadziejach.

Od kilku miesięcy odnajduję szczęście w macierzyństwie, w odkrywaniu świata przez cudowną małą istotkę. Życie nabiera  innej jakości, już nie trzeba tak się śpieszyć...

Pisanie jest dla mnie pasją, zamykaniem w słowa własnych doświadczeń, wiedzy i myśli. Jest spotkaniem z czytelnikami, ale też z samą sobą...

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here