Firma w domu może mieć charakter pracy dorywczej, niepełnowymiarowej, której poświęcamy tyle czasu, ile możemy, ale także charakter pełnowymiarowy. Sposobem na pracę w domu może być zatrudnienie w firmie, która taką formę zatrudnienia respektuje. Jeśli jesteśmy dziennikarzem, specjalistą IT, marketingowcem, architektem, z powodzeniem możemy pracować w domu, samemu wyznaczając sobie godziny i tempo pracy.

Jeśli jednak nie lubimy być zależni od etatu i poważnie myślimy nad swoim biznesem, możliwości są ogromne. Głównie Internet daje nam ogromne szanse na prowadzenie działalności z własnego fotela. Dodatkowym atutem poza wolnością jest zredukowanie wydatków, związanych z utrzymaniem lokalu, przeznaczonego na działalność firmy. Posiadając otwartą działalność gospodarczą z siedzibą w mieszkaniu, będziemy mogli część kosztów utrzymania jego powierzchni użytkowej, odliczyć sobie od podatku, tak jak wydatki związane z eksploatacją naszego prywatnego samochodu, zakupem sprzętów. Otwarcie e-biznesu wiąże się również z możliwością otrzymania dotacji nawet do pięciuset sześćdziesięciu tysięcy złotych bezzwrotnej dotacji w ramach programu Innowacyjna Gospodarka. Pod warunkiem, że nasz biznes spełni wymogi szeroko pojętej innowacyjności.

Aby pracować w domu wystarczy założyć sklep internetowy. Możemy sprzedawać różnego rodzaju produkty, których sprzedaż oscyluje wokół naszych zainteresowań i wiedzy. Wiąże się to wprawdzie z utworzeniem małej hurtowni w salonie czy piwnicy, ale opłacalność – jeśli jesteśmy wystarczająco przedsiębiorczy – jest duża. Jeśli mamy zdolności manualne, możemy pokusić się o wyrób rękodzieła i sprzedaż za pomocą portali aukcyjnych czy stworzonego przez siebie sklepu internetowego. Decoupage, ręcznie robiona biżuteria, świece, haftowanie, odzież wykonana z dzianiny. Ręcznie zdobione karty świąteczne, papeteria, obrazy. W domu możemy szyć, także na zamówienie, zapraszając klientki do wydzielonej pracowni. Możemy założyć internetowy butik, w którym sprzedawać możemy kilka lub kilkanaście produktów wykonanych ręcznie. Wystarczy nawiązać kontakt z innymi osobami i pod jednym szyldem, sprzedawać bardzo teraz popularne rękodzieło.

Przy okazji założenia sklepu internetowego, uczestniczyć możemy w programach partnerskich, o których mowa w artykule „zarabianie przez Internet”, zarabiać możemy również na reklamach. Kolejnym sposobem na otwarcie firmy w domu jest „domowe przedszkole”. Jeśli posiadamy odpowiednią przestrzeń i rzecz jasna kwalifikacje, możemy nie tylko zarobić. Kiedy przedszkola zarówno prywatne, jak i państwowe są przepełnione, tworzenie przedszkoli domowych stało się normą. Od poniedziałku do piątku możemy opiekować się grupą pięciu do siedmiu maluchów, zapewniając im rozwój, a sobie satysfakcję i dodatkowe środki finansowe. Konkurencyjność przedszkoli prowadzonych w domach nad państwowymi, polega na możliwości zostawienia malucha na dłużej, czasem nawet na noc, w chwili kiedy rodzice nie mogą odebrać dziecka na czas.

Każdy pomysł na pracę w domu będzie możliwy do zrealizowania pod warunkiem, że znajdzie zainteresowanie odbiorców. Czasem nie trzeba nawet inwestować dużych środków, aby zacząć zarabiać. Komfort pracy w domu polega nie tylko na wyznaczaniu sobie ram czasowych pracy czy możliwości rozłożenia go pomiędzy pracę a na przykład opiekę nad dzieckiem. To również komfort psychiczny i satysfakcja, jaką osiągamy, ponieważ udało nam się uniezależnić, rozwijać przedsiębiorczość i kreatywne pomysły. Praca w domu niesie za sobą również zagrożenia, takie jak odcięcie się od społeczeństwa lub ograniczenie kontaktów, a także ryzyko „rozleniwienia”. Wymaga ona wiele samodyscypliny, którą musimy sobie narzucić sami. Nikt nie każe nam wstać na dzwonek budzika, pracować osiem godzin w biurze z miną świadczącą o zaangażowaniu. Zakładając biznes w domu sami szybko stwierdzimy, że za leżenie nikt nam raczej nie zapłaci.

Macie jakieś pomysły na założenie swojego domowego biznesu? Uważacie, że taki domowy biznes może być dobrym źródłem zarobku?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZatrudnianie niepełnoletnich pracowników – formalności
Następny artykułJak zarabiać na pożyczkach społecznościowych?

Karolina Wyszogrodzka - studentka Administracji Publicznej. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy bankiera. Zarówno jako doradca kredytowy, ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Współpracuje z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, od dziesięciu lat prowadzi blogi tematyczne związane z finansami oraz te poświęcone polityce i publicystyce.

Nasz specjalista o sobie:

W „wielki i  skomplikowany” świat bankowości trafiłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Moja droga zawodowa od tamtej pory wiedzie przez niemalże wszystkie sektory i rodzaje produktów finansowych. Zebrane dotychczas doświadczenie zawodowe, wiedza - zarówno proceduralna, jak i produktowa - to jednak nie wszystko. Staram się w swoich artykułach odkrywać „ludzkie oblicze” świata finansów. Moim celem jest wyjaśnienie w przystępny sposób mechanizmów, naświetlenie problemów, ukazywanie „kruczków” i „haczyków”.

Naiwny idealizm takiego postępowania ma na celu zwiększenie empatii po obu stronach biurka w placówce finansowej. Ale także na przestrzeżeniu klienta  - przed nie zawsze uczciwymi zasadami gry - i bankiera - przed stosowaniem takich zasad.

Bankowość może być zabawna, mam nadzieję że - przy zachowaniu profesjonalizmu i kompetencji - nie braknie mi nigdy „języka” na ukazanie jej także z tej strony.

Stale dokształcam się w dziedzinie finansów, która - jak wiadomo - zmienia się z dnia na dzień. Pomagają mi w tym zarówno obserwacje rynku, jak i rozmowy ze specjalistami będącymi w gronie moich znajomych.

Finanse nie są jedynym ośrodkiem moich zainteresowań. Jako zodiakalny bliźniak nie potrafię znaleźć dla siebie jednego miejsca na dłużej. Próbuję swoich sił w rysunku i fotografii. Książki traktuję jak narkoman, kończąc jedną odczuwam głód następnej. Otaczająca mnie rzeczywistość - polityczna, społeczna i każda inna - niezmiennie  napawa mnie dziecięcym zdziwieniem. Wyrażam je od ponad dziesięciu lat w swoim blogu, w  formie nie zawsze eleganckich paszkwili i felietonów. Z racji lokalnego patriotyzmu umiłowałam sobie sztukę. Jako wieloletniej tancerce w zespole muzyki dawnej przyswajanie jej  - zwłaszcza w formie teatru  - sprawia mi niewyrażalną w słowach przyjemność. A stresy odreagowuję w swoim królestwie, czyli kuchni dzięki karmienie bliskich i siebie.

Mam wielki apetyt na życie. Nieustannie pracuję nad swoimi kompetencjami i językiem. Trudno mi jednak poskromić w sobie narcyzm, samochwalstwo i naturę prześmiewcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here