Co musisz umieć?

Nabrać oczka, przerabiać oczka prawe i lewe i dziergać w okrążeniach. Dodawać oczka. Jeśli dziergasz na drutach z żyłką 80 lub więcej centymetrów – także technika Magic Loop.

Jak rozumieć skróty?

P – oczko prawe
L – oczko lewe
2z1 – dodanie oczka przez przerobienie oczka z drutu biernego dwa razy; wbij drut w oczko i przerób je na prawo, nie zdejmuj oczka z drutu biernego, wbij drut z drugiej strony i ponownie przerób.

– włóczka: Kashmir firmy Wnuk (300m/100g, 100% wełny) albo First Class firmy Rozetti (50g/115m, 50% wełna merino, 50% akryl microfibra), 60g,
– druty 3,5 mm i 4 mm z żyłką i szydełko podobnej grubości,
– 1 marker.

Jak to zrobić?

Na druty 3,5 mm nabierz 120 oczek i zamknij robotę w okrążenie. Zaznacz początek okrążenia, lub, jeśli robisz na drutach z długą żyłką, tu wyciągnij pętlę Magic Loop. Przerób 34 okrążenia podwójnym ściągaczem (2 oczka prawe, 2 lewe), zaczynając od dwóch oczek lewych.

Okrążenie 35: *2L, 2z1 na prawo, 1P* Sekwencję oczek między gwiazdkami powtarzaj do końca okrążenia. Na drutach masz 150 oczek.

Kolejne okrążenie zacznij drutami 4 mm. Dalej przerabiaj tylko oczka prawe. Gdy czapka osiągnie głębokość 28 cm, ściągnij oczka kawałkiem włóczki, pomagając sobie szydełkiem. Jeśli otwór na końcu czapki wydaje Ci się za duży, możesz przeszyć go na krzyż w celu jego zmniejszenia.

Jaki jest Wasz ulubiony sposób na zrobienie czapki na drutach? Podajcie nam go!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRozbiłam jego małżeństwo, co teraz?
Następny artykułJak nauczyć się rozmawiać z mężem?

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here