Terrarium żółwia lądowego

Najlepszym podłożem jest piasek. Przed umieszczeniem w terrarium najpierw należy go wypłukać, wyprażyć w piekarniku i wystudzić. Rozmieszczenie elementów dekoracyjnych, takich jak kamienie czy gałęzie musimy dobrze przemyśleć, tak by żółw nie mógł się przewrócić wspinając na nie. Również te elementy należy wcześniej wyprażyć, by zapobiec rozwojowi bakterii i grzybów. Zapewnijmy schronienie żółwiowi – można zrobić domek z korzeni lub gałęzi opartych o siebie.

Żółwie lądowe hodowane zwykle w domach pochodzą z miejsc o ciepłym klimacie, powinny być więc dogrzewane, najlepiej lampą umieszczoną na tyle wysoko, by nie poparzyć zwierzęcia. Strumień światła najlepiej skierować na część terrarium, tak by żółw mógł wybrać pomiędzy przebywaniem na terenie naświetlonym i nienaświetlonym.

Terrarium żółwia wodnego

Im większe terrarium tym lepsze, a w przypadku żółwia czerwonolicego minimalna wielkość terrarium powinna wynosić 100x60x50cm. Kupując młodego żółwia weźmy pod uwagę jego docelowe wymiary, lepiej by miał bardzo duże terrarium w młodym wieku, niż bardzo małe przez większość życia. Terrarium należy podzielić na część wodną (2/3 powierzchni) i część lądową (1/3 powierzchni), gdzie żółw będzie mógł schronić się i odpocząć.

Najlepiej, by głębokość części wodnej była niejednolita i wynosiła od 1,5 do 3 szerokości pancerza żółwia. Dno można wysypać żwirem, a zmienną głębokość uzyskać dzięki umieszczonym na dnie kamieniom. W części wodnej raczej nie umieszczamy roślin, ponieważ będą one najprawdopodobniej regularnie zjadane. Urządzając zbiornik pamiętajmy, że wodę będziemy musieli bardzo często wymieniać (nawet 2-3 razy w tygodniu).

Odpowiednią temperaturę wody można utrzymywać za pomocą maty grzewczej lub grzałki. Nad częścią lądową umieszczamy dodatkowe źródło ciepła w postaci żarówki grzewczej, nie świecimy jej przez całą dobę, najlepiej zachować naturalny cykl oświetlenia 10-12h. Wejście i zejście z wyspy powinno być wygodne i bezpieczne dla żółwia. Tam też powinniśmy przygotować schronienie dla naszego podopiecznego.

Zdecydowaliście się na hodowlę żółwia? Co Was do tego przekonało?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCo zabrać w góry?
Następny artykułJakie ćwiczenia na równowagę?

Monika Gajda – absolwetka studiów psychologicznych UJ. Pracowała w schronisku dla zwierząt, jest pettsiterką (http://www.opiekadlapsaikota.za.pl/). Ukończyła kurs trenera Alteri oraz Kurs Dyplomowy dla Behawiorystów Zwierzęch COAPE. Uczestniczy w seminariach o tematyce kynologicznej oraz prowadzi wykłady dla opiekunów zwierząt. Pracuje w COAPE Polska - instytucji kształcącej behawiorystów zwierzęcych i prowadzącej kursy o tematyce kynologicznej.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Świat zwierząt fascynuje mnie od czasów dzieciństwa. Mój pierwszy pies, owczarek niemiecki, pokazał mi jak zawiłe relacje łączą psy z ludźmi, jakie problemy komunikacyjne pojawiają się pomiędzy psem a człowiekiem. Uczęszczaliśmy razem na szkolenia prowadzone w tradycyjny sposób – PT, POI, POII, POIII (PT - pies towarzyszący, PO - pies obronny) – jednak porównując je teraz do szkolenia nowoczesnymi metodami mogę stwierdzić, że te drugie dają znacznie lepsze efekty, sprawiają, że nauka jest przyjemnością i wspierają tworzenie więzi między psem a właścicielem.

Staram się cały czas pogłębiać swoją wiedzę na temat zachowania się i uczenia zwierząt. Za pomoc w nauce muszę podziękować przede wszystkim moim własnym psom: nieżyjącemu już Briksowi (owczarek niemiecki), Tinie (owczarek niemiecki), Dyziowi (kundelek, trafił do mnie przy okazji ewakuacji schroniska zagrożonego powodzią, spędził tam 4 lata), Bubie (kundelek, trafiła do mnie ze schroniska, gdzie przeżyła długie 2 lata) Dla Buby szczególne podziękowania za dzielne towarzyszenie mi w kursie trenerskim Alteri i celujące zdanie egzaminu;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here