Tajemnica smaku paelli tkwi w kolejności dodawanych składników, esencjonalności bulionu, w którym gotuje się ryż oraz mieszance używanych przypraw. Paellę sporządza się w głębokiej patelni z dwoma uchwytami, pozwalającymi na potrząsanie gotującym się ryżem oraz podanie potrawy na stół. Miłośnicy paelli, niezależnie od jej rodzaju, uważają, że sekret dobrze przyrządzonego dania związany jest również z tradycyjnym sposobem jego przygotowania na kuchni opalanej drewnem lub na grillu. Do przyrządzenia paelli

1 szkl. długoziarnistego ryżu,
0,75 litra bulionu,
6 nitek szafranu,
4-6 części kurczaka, mogą być ze skórą (pałki, udźce lub rozdzielone na części udka),
2 pokrojone kalmary,
12 dużych surowych i obranych krewetek,
1 pokrojona w cienkie paski czerwona papryka,
3/4 szkl. mrożonego zielonego groszku,
2 drobno posiekane ząbki czosnku,
1 drobno pokrojona cebula,
4 łyżki oliwy z oliwek lub zwykłego oleju,
pół łyżeczki czerwonej słodkiej papryki,
szczypta chili,
1 łyżeczka żółtego curry,
sól,
pieprz.

Uwaga!

W innych wersjach paelli zastępujemy kalmary rozmrożoną mieszanką owoców morza, a obok innych składników mogą pojawić się kiełbaski chorizzo, małże w muszlach, kawałki królika, kukurydza czy inne warzywa.

Głęboką patelnię stawiamy na ogień, wlewamy oliwę, mocno rozgrzewamy i podsmażamy kurczaka. Kiedy mięso miejscami nabierze brązowego koloru, dodajemy połowę szafranu, sól, pieprz, pół porcji żółtego curry, pokrojoną w paski paprykę, cebulę i zmiażdżone ząbki czosnku. Po 3-4 minutach wrzucamy kalmary, podsmażamy chwilkę i wsypujemy ryż. Mieszamy na tyle dokładnie, by wszystkie ziarenka ryżu zamoczyły się w tłuszczu. Jeśli okaże się, że jest zbyt suchy, dolewamy kolejną łyżkę oliwy. Dodajemy resztę szafranu, słodką czerwoną paprykę, chili i resztę curry. Dobrze mieszamy, ryż musi się chwilkę podsmażyć, następnie dorzucamy groszek, zalewamy wszystko bulionem, zmniejszamy ogień i dusimy ok. 10 minut. Po tym czasie dokładamy krewetki, starając się jak najmniej mieszać, a raczej potrząsać patelnią za pomocą uchwytów i dusimy do momentu, aż krewetki będą gotowe a ryż jędrny, ale nierozgotowany. W razie zbyt szybkiego wchłonięcia przez ryż wywaru podlewamy go dodatkową minimalną ilością bulionu (kilka łyżek). Podajemy potrawę na stół w patelni, w której została przygotowana, przystrojoną ćwiartkami cytryny.

Czy informacje zawarte w artykule okazały się pomocne? Wypowiadajcie się w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCiasto trzy bit – przepis
Następny artykułSałatka z tortellini – przepis

Agnieszka Pietnoczka - od dwóch lat prowadzi blog kulinarny DOMOWE GOTOWANIE, na którym zamieszcza przepisy oraz zdjęcia wykonywanych przez siebie potraw. Nie ukrywa, że jej specjalnością są wypieki. Jak sama pisze, stworzyła swój blog dla "początkujących domowych kucharzy i poszukiwaczy nowych smaków". Jest specjalistą działu Kulinaria serwisu SPEC.PL, który wzbogaca nie tylko w swoje przepisy, ale również w autorskie zdjęcia.

Zobacz stronę naszego specjalisty:

- Domowe gotowanie

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuje od lat. Jak większość z nas zaczynałam pomagając mamie w przygotowaniu obiadu. Pod jej okiem obierałam ziemniaki, doprawiałam surówki, ucierałam ciasta i kremy. W końcu nadszedł czas pełnej samodzielności i niezależności w wyborze niedzielnego menu czy kulinarnych eksperymentów.

Swoich najbliższych raczę w domu zapachem piekącego się pieczywa i ciasta, gotującej się zupy, duszącego się w aromatycznych przyprawach mięsa i świeżo pokrojonych ziół. Z przyjemnością obserwuję wzrost ich apetytów na widok cieszących oko potraw. Z satysfakcją nakładam dokładki i odbieram puste już talerze. 

Co daje mi upieczenie chleba, upichcenie rosołu, usmażenie kurczaka z warzywami po tajsku czy wykonanie muffinek? Niesamowitą przyjemność z obserwacji przemiany poszczególnych składników o różnych smakach, konsystencji i pochodzeniu w brzmiące jednym tonem danie. Poczucie siły i umiejętności własnych rąk: ugniatających, lepiących, czujących drobiny soli, gładkość schłodzonego francuskiego ciasta, wilgoć śmietany i tłustość masła w kruchym spodzie, ulotność tortowej mąki i chropowatość skórki razowca. 

Z pasją przygotowuję nowe potrawy wyszukując ciekawe przepisy, czytając przeróżne fora, kupując kolejne kucharskie książki czy podglądając na YouTube podobnych do mnie amatorów dobrego jedzenia. Kiedy wchodzę do kuchni odbywam kulinarną wycieczkę dookoła świata, o której marzę od lat. Foccacia, won ton, chlebek naan, curry, banana bread, tarta i pizza to tylko niektóre z najsmaczniejszych przystanków owej - realizowanej na razie tylko w domu - podróży. Dzięki zdjęciom i kulinarnemu blogowi mogę utrwalić spędzoną w kuchni chwilę i wracać do opublikowanych przepisów na niemożliwych do zgubienia stronach wirtualnego notatnika. 

Przede mną jeszcze tyle do ugotowania, tyle do upieczenia, dodania i wymieszania. Mam nadzieję, że wszystkiego zdążę spróbować:)

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here