Sushi to nic innego jak specjalnie ugotowany ryż, podany w specyficzny sposób z suszonymi algami i innymi składnikami, takimi jak plastry świeżych ryb, kawałki awokado, wędzonego łososia, tuńczyka, japońskiej rzepy takuan, ogórka i wielu innych warzyw lub owoców morza.

Ryż, zwany ryżem shari, przygotowuje się wcześnie, gdyż do potrawy wykorzystuje się go już ostudzony. Najważniejszą sprawą są tu proporcje octu ryżowego, soli i cukru, ponieważ nadmiar którejś z przypraw zepsuje smak całego sushi. Do zrobienia owego ryżu najlepszy jest ryż krótkoziarnisty. W Polsce dostępny jest ryż Shinode, który najpierw płucze się pod zimną bieżącą wodą, następnie zalewa także zimną wodą i odstawia na 30 minut. Po tym czasie dobrze odsącza na sitku, zalewa wodą i gotuje pod przykryciem ok. 20 minut. Gotowy ryż pozostawiamy w garnku przez 10 minut, a potem przekładamy do szerokiego naczynia i polewamy specjalną mieszanką (zwaną tezu) z octu, soli i cukru. Do przygotowania tezu na 600 g ryżu

125 ml octu ryżowego,
40-50 g cukru,
pół łyżeczki soli.

Uwaga!

Poza sosem sojowym do sushi można podać ostry sos majonezowy.

Zakwaszony ryż szybko i dokładnie mieszamy.

Glony nori, należące do gatunków jadalnych wodorostów, potrzebne są do sushi w postaci cienkich, wyglądających jak arkusze papieru, suszonych płatów. Rozkładamy je na bambusowej macie, nakładamy na nie niewielką ilość zakwaszonego ryżu shari, pozostawiając u góry trochę wolnego miejsca, na które kładziemy wybrany przez nas dodatek. Następnie zręcznym ruchem zwijamy glony w rulonik, rozpoczynając od góry, by ryżem obtoczyć nadzienie. Zwinięte nori pokroić w grube plasterki. Podawać umaczane w sosie sojowym lub zielonej, niezwykle pikantnej paście wasabi. Sushi przegryzać marynowanym imbirem o czerwonawym kolorze, by móc delektować się smakiem kolejnego kawałka.

Znawcy sushi twierdzą, że jest około 400 rodzajów tego popularnego japońskiego dania. Do najbardziej znanych należą:

SUSHI MAKI – plastry ryżu zawiniętego w algi nori, do nadzienia można użyć cienkich plastrów wędzonego łososia, kawałków świeżego ogórka, krewetek, mięsa kraba, szparagów.
NIGIRI SUSHI – uformowane w dłoniach ryżowe, owalne kulki z nałożonym i wgniecionym kawałkiem świeżej lub ugotowanej ryby, podawane z rozlanym na talerzyku sosem sojowym, w którym macza się sushi od strony ryby i w całości konsumuje.
TAMAKI SUSHI – zrolowane algi w kształcie rożka, nadziane kawałkami ryby, ryżu, awokado i innych warzyw, pokrojonych w cieniutkie paseczki.

Próbowaliście kiedyś zrobić sushi w domu? Jak Wam poszło?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułGrillowany łosoś z kompotem z jagód – przepis
Następny artykułPinacolada – drink

Agnieszka Pietnoczka - od dwóch lat prowadzi blog kulinarny DOMOWE GOTOWANIE, na którym zamieszcza przepisy oraz zdjęcia wykonywanych przez siebie potraw. Nie ukrywa, że jej specjalnością są wypieki. Jak sama pisze, stworzyła swój blog dla "początkujących domowych kucharzy i poszukiwaczy nowych smaków". Jest specjalistą działu Kulinaria serwisu SPEC.PL, który wzbogaca nie tylko w swoje przepisy, ale również w autorskie zdjęcia.

Zobacz stronę naszego specjalisty:

- Domowe gotowanie

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuje od lat. Jak większość z nas zaczynałam pomagając mamie w przygotowaniu obiadu. Pod jej okiem obierałam ziemniaki, doprawiałam surówki, ucierałam ciasta i kremy. W końcu nadszedł czas pełnej samodzielności i niezależności w wyborze niedzielnego menu czy kulinarnych eksperymentów.

Swoich najbliższych raczę w domu zapachem piekącego się pieczywa i ciasta, gotującej się zupy, duszącego się w aromatycznych przyprawach mięsa i świeżo pokrojonych ziół. Z przyjemnością obserwuję wzrost ich apetytów na widok cieszących oko potraw. Z satysfakcją nakładam dokładki i odbieram puste już talerze. 

Co daje mi upieczenie chleba, upichcenie rosołu, usmażenie kurczaka z warzywami po tajsku czy wykonanie muffinek? Niesamowitą przyjemność z obserwacji przemiany poszczególnych składników o różnych smakach, konsystencji i pochodzeniu w brzmiące jednym tonem danie. Poczucie siły i umiejętności własnych rąk: ugniatających, lepiących, czujących drobiny soli, gładkość schłodzonego francuskiego ciasta, wilgoć śmietany i tłustość masła w kruchym spodzie, ulotność tortowej mąki i chropowatość skórki razowca. 

Z pasją przygotowuję nowe potrawy wyszukując ciekawe przepisy, czytając przeróżne fora, kupując kolejne kucharskie książki czy podglądając na YouTube podobnych do mnie amatorów dobrego jedzenia. Kiedy wchodzę do kuchni odbywam kulinarną wycieczkę dookoła świata, o której marzę od lat. Foccacia, won ton, chlebek naan, curry, banana bread, tarta i pizza to tylko niektóre z najsmaczniejszych przystanków owej - realizowanej na razie tylko w domu - podróży. Dzięki zdjęciom i kulinarnemu blogowi mogę utrwalić spędzoną w kuchni chwilę i wracać do opublikowanych przepisów na niemożliwych do zgubienia stronach wirtualnego notatnika. 

Przede mną jeszcze tyle do ugotowania, tyle do upieczenia, dodania i wymieszania. Mam nadzieję, że wszystkiego zdążę spróbować:)

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here