Pierwsza i najbardziej popularna koncepcja, 4P czyli product, price, place, promotion, mówi o czterech argumentach, za pomocą których możemy oddziaływać na rynek. Produkcie, cenie promocji i dystrybucji. Zakłada ona skupianie się na produkcie, asortymencie. Na jakości, marce, opakowaniu, czy jakości usługi. Mówi kształtowaniu ceny w oparciu o politykę cenową, warunki płatności, czy rabaty. Skupia się na kanałach dystrybucji i szukaniu rozwiązań logistycznych. W odniesieniu do promocji mówi o działaniach reklamowych samych w sobie, ale także o promocji osobistej, uzupełniającej i promocji sprzedaży w tym o merchandisingu, a także o public relations. Te cztery aspekty, razem tworzą mieszankę, która umożliwia szybko i skutecznie zwiększyć sprzedaż firmy. W koncepcji 4P chodzi przede wszystkim o zapewnienie spójności działaniom marketingowych.

Uwaga!

Koncepcja dwuczynnikowa Frey’a w dobieraniu narzędzi marketingowych, skupia się na dwóch podstawowych zagadnieniach, na ofercie, oraz metodach i narzędziach. Trzyczynnikowa Lazera i Kellyego na produkcie i serwisie, dystrybucji, komunikacji i przekazie informacji. Każda z koncepcji jest wyjściową do tworzenia palety narzędzi marketingowych. Nie są one zawsze sztywne. Dostosowywane są do rynku, produktu czy specyfiki firmy i jej klienta. Jedynie poprawne zidentyfikowanie potrzeb i celów pozwoli na skuteczne dobranie odpowiedniego rodzaju reklamy.

Marketing mix 4C to spojrzenie na reklamę z drugiej strony barykady, czyli z punktu widzenia konsumenta. Takie podejście do tematu zaproponował Robert Lauterborn. Mając sporo racji, bo przecież odbiorcą reklamy jest klient. Customer value- czyli wartość dla klienta (w marketingu 4P to produkt), cost czyli w obu rodzajach marketingu cena, conveniece- wygoda nabycia (dla 4P dystrybucja), oraz communication- komunikacja, czy z punktu widzenia specjalisty od marketingu- promocja. Klient nie zastanawia się nad tym, jakie zabiegi wykonuje marketingowiec. Produkt to dla klienta rozwiązanie problemu, braku konkretnego dobra. Cena jest dla niego konieczną stratą poniesioną dla rozwiązania problemu, dystrybucja jest w jego oczach wygodą nabycia. Będzie zwracał uwagę na to, czy ma dogodny dostęp do danego produktu. Promocja zaś odbierana jest jako komunikacja producenta z nim samym- z klientem. Eksperci często zatracają zdolność oceny, czy produkt będzie atrakcyjny z punktu widzenia przeciętnego konsumenta. Wcielenie się w role klienta, czy prowadzenie dialogu z klientem, jednym słowem empatia może przynieść korzystne efekty.

Koncepcja 7P wprowadza do wymienionych 4P trzy kolejne czynniki. Peole, process, psychical evidence. Ludzi, proces i dowody materialne. Głosi ona że w proces sprzedaży zaangażowani są ludzie. Klienci,sprzedawcy, pracownicy serwisu, osoby wykonujące usługę, doradcy itp. Dostrzega istnienie marketingu szeptanego, w myśl zasady, że zadowolony klient poleci firmę dwóm znajomym, niezadowolony przekaże swoje niechlubne uwagi dziesięciu. Dodatkowo w czasach internetu, liczby te należałoby przynajmniej potroić. Dodanie do koncepcji analizy procesów, polega na zainteresowaniu się drogą prowadzącą do skupienia uwagi konsumenta. Nad procesami sprzedaży, dostarczania produktu, używania a także zakończenia użytkowania. Dowód materialny, to sposób na ugruntowanie w kliencie przekonania o tym, że firma świadczy usługi o najwyższej jakości. Chodzi tutaj o całą masę rożnych elementów, od dobrego logo, przez biuro w prestiżowym miejscu, jego profesjonalny wystrój, wszystko to, co może przekonać nas, że firma oferuje produkty z wysokiej półki.

Czy informacje zawarte w tekście okazały się pomocne? Zapraszam do komentowania.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMarketing firmy – jaki rodzaj wykorzystać?
Następny artykułMarketing narracyjny – co to jest?

Karolina Wyszogrodzka - studentka Administracji Publicznej. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy bankiera. Zarówno jako doradca kredytowy, ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Współpracuje z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, od dziesięciu lat prowadzi blogi tematyczne związane z finansami oraz te poświęcone polityce i publicystyce.

Nasz specjalista o sobie:

W „wielki i  skomplikowany” świat bankowości trafiłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Moja droga zawodowa od tamtej pory wiedzie przez niemalże wszystkie sektory i rodzaje produktów finansowych. Zebrane dotychczas doświadczenie zawodowe, wiedza - zarówno proceduralna, jak i produktowa - to jednak nie wszystko. Staram się w swoich artykułach odkrywać „ludzkie oblicze” świata finansów. Moim celem jest wyjaśnienie w przystępny sposób mechanizmów, naświetlenie problemów, ukazywanie „kruczków” i „haczyków”.

Naiwny idealizm takiego postępowania ma na celu zwiększenie empatii po obu stronach biurka w placówce finansowej. Ale także na przestrzeżeniu klienta  - przed nie zawsze uczciwymi zasadami gry - i bankiera - przed stosowaniem takich zasad.

Bankowość może być zabawna, mam nadzieję że - przy zachowaniu profesjonalizmu i kompetencji - nie braknie mi nigdy „języka” na ukazanie jej także z tej strony.

Stale dokształcam się w dziedzinie finansów, która - jak wiadomo - zmienia się z dnia na dzień. Pomagają mi w tym zarówno obserwacje rynku, jak i rozmowy ze specjalistami będącymi w gronie moich znajomych.

Finanse nie są jedynym ośrodkiem moich zainteresowań. Jako zodiakalny bliźniak nie potrafię znaleźć dla siebie jednego miejsca na dłużej. Próbuję swoich sił w rysunku i fotografii. Książki traktuję jak narkoman, kończąc jedną odczuwam głód następnej. Otaczająca mnie rzeczywistość - polityczna, społeczna i każda inna - niezmiennie  napawa mnie dziecięcym zdziwieniem. Wyrażam je od ponad dziesięciu lat w swoim blogu, w  formie nie zawsze eleganckich paszkwili i felietonów. Z racji lokalnego patriotyzmu umiłowałam sobie sztukę. Jako wieloletniej tancerce w zespole muzyki dawnej przyswajanie jej  - zwłaszcza w formie teatru  - sprawia mi niewyrażalną w słowach przyjemność. A stresy odreagowuję w swoim królestwie, czyli kuchni dzięki karmienie bliskich i siebie.

Mam wielki apetyt na życie. Nieustannie pracuję nad swoimi kompetencjami i językiem. Trudno mi jednak poskromić w sobie narcyzm, samochwalstwo i naturę prześmiewcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here