Chleb oliwkowy jest wariacją na temat pieczywa, a śródziemnomorskie oliwki nadadzą mu smak niczym ze słonecznej Grecji.

Wykonanie:

300 ml ciepłej wody,

1 łyżeczka drożdży instant,

400g pszennej mąki chlebowej,

1 łyżeczka soli,

około 20 czarnych oliwek, pokrojonych na mniejsze kawałki,

łyżeczka suszonego oregano,

oliwa z oliwek.

mąka kukurydziana

  • Krok pierwszy

    Rozprowadź drożdże w ciepłej wodzie i zostaw na 10 minut, aż się lekko spienią. W dużej misce wymiesza ze sobą mąkę, sól, oliwki i oregano. Dodaj wodę z drożdżami i wymieszaj – powstanie kleiste ciasto. Zostaw je na pięć minut.

  • Krok drugi

    Stolnicę nasmaruj oliwą i wyjmij na nią ciasto. Wyrabiaj je przez kilka minut, dodając mąki, jeśli wyda ci się to potrzebne. Nie trzeba jednak dodawać jej zbyt wiele, bo chleb będzie twardy. Włóż ciasto do tekko natłuszczonej miski i nakryj ściereczką. Teraz powinno rosnąć w ciepłym miejscu przez pół godziny, aż podwoi swoją objętość. Ponownie wyrób ciasto i znów włóż je na pół godziny do miski.

  • Krok trzeci

    Blachę do pieczenia wyłóż pergaminem i oprósz mąką kukurydzianą (lub pszenną, jeśli nie masz kukurydzianej). Ciasto rozciągnij na pergaminie, aż przybierze kształt prostokąta. Teraz zwiń je w rulon, unosząc jeden bok pergaminu. Ułóż zwinięte ciasto tak, by szew znajdował się pod spodem. Podwiń końce rulonu – również pod spód. Przykryj bochenek ściereczką i pozwól mu rosnąć przez pół godziny – aż do podwojenia objętości.

  • Krok czwarty

    Oprósz bochenek mąką kukurydzianą i wykonaj na wierzchu ozdobne nacięcia. Wstaw chleb do piekarnika i piecz ok. 40 minut, aż skórka będzie złocista.

  • Ostudź chleb, kładąc go na metalowej siatce!

    Znacie inne ciekawe przepisy na chleb oliwkowy? Podzielcie się nimi, jeśli macie ochotę.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułChleb mieszany na zakwasie – przepis
Następny artykułAssassin’s Creed II – sterowanie

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here