Witamina C czyli kwas askorbinowy jest rozpuszczalna w wodzie. Dlatego nawet intensywne witaminizowanie przy użyciu naturalnych źródeł tej substancji nie zaszkodzi. Organizm wykorzysta jej tylko tyle, ile potrzebuje, a nadmiar zostaje wydalony przez nerki. Rozpuszczalność w wodzie ma jednak ujemną stronę: witaminy nie da się w ustroju zgromadzić w większych ilościach. Trzeba jej zapasy cały czas uzupełniać. To m.in. z tego powodu dietetycy nawołują do codziennego spożywania świeżych warzyw i owoców – w tych naturalnych produktach znajduje się często wiele cennej, kwaśnej witaminy.

W naszej diecie witaminy C pochodzenia zwierzęcego jest mało. Największe jej ilości znajdują się w korze nadnerczy, grasicy, przysadce mózgowej, ciałku żółtym.

Najwięcej naturalnej witaminy C mają:
– owoce jagodowe i wykonane z nich przewrotowy: dzika róża, rokitnik, berberys, jarzębina, porzeczki czarne, poziomki i truskawki, żurawiny, maliny, jeżyny;
– owoce niejagodowe: kiwi, cytrusy;
– zioła: pokrzywa, dziki bez czarny
– warzywa: papryka czerwona i zielona, kapusty: czerwona, biała, kiszona, natka pietruszki, brukselka, ziemniaki, pomidory, szparagi.

Z powodu tego, że witamina C jest rozpuszczalna w wodzie, chcąc zachować jak największą jej ilość w warzywach i owocach, należy je po oczyszczeniu szybko umyć – najlepiej pod bieżącą wodą. Pozostawienie roślin w wodzie na dłużej powoduje wypłukiwanie naturalnego kwasu askorbinowego.

Lubicie powyższe produkty? Często je spożywacie?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułW jakich produktach jest witamina A?
Następny artykułJak stosować witaminę C?

Katarzyna Kieś-Kokocińska – ukończyła studia biologiczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Jej specjalnością jest genetyka. Pracowała m.in. jako mikrobiolog w dużym zakładzie produkcyjnym z branży spożywczej. Od kilku lat związana z nowymi mediami. Jej artykuły można znaleźć w wielu internetowych serwisach i w wydawnictwach drukowanych. Pasjonatka natury, nowoczesnych technologii i telepracy.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Cierpię na niezaspokojoną ciekawość świata – od zawsze. Uwielbiam podróże – te małe i te duże, przy czym każda z nich musi mieć sens. A jest nim poznawanie nowych miejsc i ludzi. Jestem niezależna (co niektórych doprowadza do szewskiej pasji), jak każdy szanujący się Lew chadzam własnymi drogami (najczęściej w towarzystwie psa), stawiam sobie wysoko poprzeczkę, mam własne zdanie, a moim ulubionym pytaniem - od czasów dzieciństwa - jest: „dlaczego?”.

Pisanie to jedna z moich pasji, podobnie jak dzielenie się wiedzą. Odkąd pamiętam, fascynowały mnie biologia i związki człowieka z naturą. W zrozumieniu mechanizmów tych zjawisk bardzo pomogły mi studia (również te podejmowane bodaj od przedszkola w ogrodzie i wśród menażerii mieszkającej w domu moich Dziadków). Kiedy zrozumiałam, że nie uda mi się wykopać żywego dinozaura na pustyni Gobi, zapałałam miłością do genetyki. I tak weszłam w świat struktur o wymiarach mikro oraz nano.

Uważam, że każdy z nas został przez naturę obdarowany potężnym potencjałem – drzemią w nas siły, dzięki którym możemy cieszyć się życiem,  realizować marzenia i – co bardzo ważne – odbudowywać zdrowie. Trzeba jednak wsłuchiwać się w sygnały wysyłane przez organizm,  przywiązywać wagę do zdrowych nawyków i czuć się częścią natury.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here