Witamina C czyli kwas askorbinowy jest rozpuszczalna w wodzie. Dlatego nawet intensywne witaminizowanie przy użyciu naturalnych źródeł tej substancji nie zaszkodzi. Organizm wykorzysta jej tylko tyle, ile potrzebuje, a nadmiar zostaje wydalony przez nerki. Rozpuszczalność w wodzie ma jednak ujemną stronę: witaminy nie da się w ustroju zgromadzić w większych ilościach. Trzeba jej zapasy cały czas uzupełniać. To m.in. z tego powodu dietetycy nawołują do codziennego spożywania świeżych warzyw i owoców – w tych naturalnych produktach znajduje się często wiele cennej, kwaśnej witaminy.
W naszej diecie witaminy C pochodzenia zwierzęcego jest mało. Największe jej ilości znajdują się w korze nadnerczy, grasicy, przysadce mózgowej, ciałku żółtym.
Najwięcej naturalnej witaminy C mają:
– owoce jagodowe i wykonane z nich przewrotowy: dzika róża, rokitnik, berberys, jarzębina, porzeczki czarne, poziomki i truskawki, żurawiny, maliny, jeżyny;
– owoce niejagodowe: kiwi, cytrusy;
– zioła: pokrzywa, dziki bez czarny
– warzywa: papryka czerwona i zielona, kapusty: czerwona, biała, kiszona, natka pietruszki, brukselka, ziemniaki, pomidory, szparagi.
Z powodu tego, że witamina C jest rozpuszczalna w wodzie, chcąc zachować jak największą jej ilość w warzywach i owocach, należy je po oczyszczeniu szybko umyć – najlepiej pod bieżącą wodą. Pozostawienie roślin w wodzie na dłużej powoduje wypłukiwanie naturalnego kwasu askorbinowego.
Lubicie powyższe produkty? Często je spożywacie?













