Założenie konta czy FanPage jest jedynie początkiem. Pozostawienie strony samej sobie nie przyniesie nam fanów, a więc nie da reklamy. Musimy zaoferować odwiedzającym coś w zamian za klikniecie w upragnione „lubię to”. Możemy liczyć na to, że nasza marka jest tak wspaniałą, że sama przynależność do naszego FanPage jest dla internauty nagrodą. Tak jak możemy liczyć na to że spadnie nam manna z nieba. Oferować możemy aplikacje na komputer czy telefon do pobrania, darmowe interesujące internautę pliki PDF. Dopiero po kliknięciu w „lubię to” internauta będzie mógł otrzymać darmowa nagrodę. To jednak jedynie jedno z wielu narzędzi marketingu na tym portalu. Cały marketing na Facebooku sprowadza się do jednego dużej ilości fanów, czyli dostępu do potencjalnych klientów. Jak wszędzie tak i w internecie istnieją sposoby na wypromowanie swojej marki nie do końca uczciwymi sposobami. Kupowanie fanów, spaming, wiązanie swojej firmy z jak największą liczbą artykułów, nie zawsze i niekoniecznie zgodnych z profilem działalności. W taki sposób szybko jednak możemy doprowadzić do zjawiska przeciwnego niż sympatia. Nasi fani tak szybko jak ich zyskaliśmy, zaczną się od nas odwracać. I za pomocą marketingu, a raczej de marketingu szeptanego robić nam zła opinię.

Uwaga!

Działanie marketingu na Facebooku opiera się na zbudowaniu trwałej relacji z internautami. Ze społecznością. Samo stworzenie akcji marketingowej i pozostawienie jej samej sobie nie wystarczy. Musimy mieć zaplecze w postaci następnych projektów. Musimy umiejętnie podtrzymywać dialog. Tak jak w handlu z odbiorcą, nie możemy sobie pozwolić na jednorazowe wysłanie mu towaru. Potrzeba pielęgnować relacje, z myślą o kolejnych zamówieniach. Tak w marketingu w social media należy umiejętnie konstruować i dobierać narzędzia. Poświęcać swój czas. Jedynie stale podsycanie ciekawości i zainteresowania potencjalnych odbiorców przyniesie efekty marketingowe.

Przyciągać ich możemy w bardzo podobny sposób, jak w standardowych mediach. Reklama, ciekawymi artykułami, wpisami, konkursami, akcjami. Paleta narzędzi jest tak duża, jak dużą jest pomysłowość nasza, czy agencji reklamowej z jaka przyjdzie nam współpracować. Musimy jednak pamiętać o podstawowych zasadach tworzenia kampanii. Dobierać rodzaje stosowanych zabiegów do profilu firmy, do rodzaju produktu jaki oferuje, do charakterystyki konsumenta do jakiego ma trafiać, a także do środowiska. Warto obserwować konkurencje i jej poczynania na Facebooku, bynajmniej nie po to aby ją naśladować, ale po to aby być lepszymi od niej. Tak jak i w rzeczywistym świecie.

Uważacie, że promocja firmy poprzez Facebooka może być skuteczna? Wypowiadajcie się w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułEvent marketing – co to jest?
Następny artykułKalibracja zdjęć – szara karta – jak używać?

Karolina Wyszogrodzka - studentka Administracji Publicznej. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy bankiera. Zarówno jako doradca kredytowy, ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Współpracuje z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, od dziesięciu lat prowadzi blogi tematyczne związane z finansami oraz te poświęcone polityce i publicystyce.

Nasz specjalista o sobie:

W „wielki i  skomplikowany” świat bankowości trafiłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Moja droga zawodowa od tamtej pory wiedzie przez niemalże wszystkie sektory i rodzaje produktów finansowych. Zebrane dotychczas doświadczenie zawodowe, wiedza - zarówno proceduralna, jak i produktowa - to jednak nie wszystko. Staram się w swoich artykułach odkrywać „ludzkie oblicze” świata finansów. Moim celem jest wyjaśnienie w przystępny sposób mechanizmów, naświetlenie problemów, ukazywanie „kruczków” i „haczyków”.

Naiwny idealizm takiego postępowania ma na celu zwiększenie empatii po obu stronach biurka w placówce finansowej. Ale także na przestrzeżeniu klienta  - przed nie zawsze uczciwymi zasadami gry - i bankiera - przed stosowaniem takich zasad.

Bankowość może być zabawna, mam nadzieję że - przy zachowaniu profesjonalizmu i kompetencji - nie braknie mi nigdy „języka” na ukazanie jej także z tej strony.

Stale dokształcam się w dziedzinie finansów, która - jak wiadomo - zmienia się z dnia na dzień. Pomagają mi w tym zarówno obserwacje rynku, jak i rozmowy ze specjalistami będącymi w gronie moich znajomych.

Finanse nie są jedynym ośrodkiem moich zainteresowań. Jako zodiakalny bliźniak nie potrafię znaleźć dla siebie jednego miejsca na dłużej. Próbuję swoich sił w rysunku i fotografii. Książki traktuję jak narkoman, kończąc jedną odczuwam głód następnej. Otaczająca mnie rzeczywistość - polityczna, społeczna i każda inna - niezmiennie  napawa mnie dziecięcym zdziwieniem. Wyrażam je od ponad dziesięciu lat w swoim blogu, w  formie nie zawsze eleganckich paszkwili i felietonów. Z racji lokalnego patriotyzmu umiłowałam sobie sztukę. Jako wieloletniej tancerce w zespole muzyki dawnej przyswajanie jej  - zwłaszcza w formie teatru  - sprawia mi niewyrażalną w słowach przyjemność. A stresy odreagowuję w swoim królestwie, czyli kuchni dzięki karmienie bliskich i siebie.

Mam wielki apetyt na życie. Nieustannie pracuję nad swoimi kompetencjami i językiem. Trudno mi jednak poskromić w sobie narcyzm, samochwalstwo i naturę prześmiewcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here