Koszt założenia i rozkręcenia sklepu z używaną odzieżą będzie zależeć od tego, jaką odzież chcemy sprzedawać, jaka jest lokalizacja naszego sklepu i w jakim otoczeniu ekonomicznym. Oczywiście znacznie mniej kosztów przyniesie otwarcie sklepu na dwudziestu metrach kwadratowych w małej miejscowości. Jednakże należy się dobrze zastanowić nad rentownością takiego przedsięwzięcia. Jeśli chcemy być konkurencją w dużym mieście, musimy się liczyć z dużymi kosztami.
Podstawowym będzie założenie działalności gospodarczej. Od niego powinniśmy zacząć, ale dopiero wtedy, kiedy już mamy gotowy biznesplan. Dokonaliśmy wstępnej analizy rynku, mamy lokal lub kilka różnych na oku, wiemy gdzie zaopatrywać się w towar, a także znamy koszt urządzenia lokalu. Jeśli mamy środki, tym lepiej. Jeśli nie, starania powinniśmy rozpocząć od ich zdobycia czy to w Urzędzie Pracy, czy w banku, starając się o kredyt, szukając inwestora lub wspólnika. Aby wiedzieć, jakiej wysokości kwota jest nam potrzebna, powinniśmy pod uwagę brać koszty początkowe oraz koszty utrzymania biznesu zakładając brak rentowności na bezpieczne trzy miesiące.
Małe sklepiki z odzieżą używaną, jeśli nie są odwiedzane przez stałych klientów i nie mają monopolu w okolicy, szybko tracą na zainteresowaniu i często zwyczajnie bankrutują. Otwarcie sklepu będzie więc miało sens wtedy, jeśli mamy lokal o powierzchni co najmniej stu metrów kwadratowych. Decydując się na jego zagospodarowanie w ten sposób, musimy więc obliczyć miesięczne koszty utrzymania lokalu związane z czynszem oraz mediami. Kolejnym kosztem jest zatrudnienie co najmniej trzech pracowników, wypłata wynagrodzenia oraz opłata ZUS-u zarówno za siebie, jak i pracowników. Kolejny koszt to ten, związany z comiesięcznymi zaliczkami na podatek dochodowy. Uzależniony on będzie od formy rozliczenia oraz wysokości dochodów. Miesięczne koszty powiększone o co najmniej trzydzieści procent, należy pomnożyć przez okres trzech miesięcy i uznać za pierwszą cześć nakładu, jaki pochłonie inwestycja.
Druga część kosztów to te związane z wyposażeniem lokalu. Jeśli zachodzi taka konieczność, będziemy musieli lokal przystosować. Część powierzchni powinna stanowić salę sprzedażową, druga część magazyn, w którym będziemy towar rozpakowywać, czasem prasować, wieszać i segregować. Musimy się więc liczyć z kosztami ewentualnego remontu, zakupu wieszaków, najlepiej z kątownika, mocowanych piętrowo do ścian dla stabilności. Na środku sali powinny znaleźć się wieszaki wolno stojące, dwurzędowe. W ten sposób zagospodarowana jest cała przestrzeń, a klient ma do towaru dostęp w każdej strony. Kolejny zakup to wieszaki na ubrania, trzeba liczyć około pięćdziesięciu sztuk na jeden metr rurki – kątownika. Powinniśmy posiadać również co najmniej jedną przymierzalnię z lustrem oraz lustra w różnych miejscach w sklepie. Potrzebna będzie lada, odpowiednie oświetlenie, waga, regały na drobiazgi za ladą, kasa fiskalna. Jeśli chcemy prowadzić sprzedaż na kilogramy razem ze sprzedażą odzieży wycenionej, musimy ustawić również boksy. Powinniśmy również przeznaczyć środki na promocję sklepu. Ulotki, reklama, bilboardy czy szyldy. Koniecznym może okazać się zakup manekinów, na których w wystawach lub przed sklepem eksponować będziemy atrakcyjniejszą odzież.
Koszt samej odzieży jest mocno zróżnicowany. W zależności od dostawcy, kraju pochodzenia i sposobu w jaki jest ona sortowana czy pakowana. Możemy zaopatrywać się w hurtowniach sprowadzających odzież i sortujących ją dla nas. Oczywiście jest to znacznie droższe rozwiązanie niż zakup bezpośredni. Dodatkowo hurtowni jest już coraz mniej. Zaopatrywanie się w nich stało się nieopłacalne, większość małych sklepików bankrutuje, duże sieci prowadzą swoje hurtownie. Dziesięć kilogramów odzieży to około trzydziestu sztuk. Na każdy metr kwadratowy powierzchni sklepu powinno przypadać właśnie tyle ubrań. Oczywiście odzież zimowa jest cięższa, co za tym idzie droższa. Najtańsza odmiana ubrań, czyli mix klasy B, kosztuje około 1 euro za kilogram. Z jej zakupem powinniśmy jednak uważać, poza znalezieniem w paczkach (najczęściej stu lub dwustu kilogramowych) ubrań zniszczonych, potarganych, poplamionych, czyli nienadających się do sprzedaży, podczas sortowania możemy natrafić na różne rzeczy, od insektów, przez zużyte środki higieniczne, po na przykład psa. Super mix, czyli odzież lepsza, kosztuje około czterech euro za kilogram. Najdroższe markowe ubrania to koszt około piętnastu euro za kilogram. Podane wyżej ceny dotyczą bezpośredniego skupu. W kraju za kilogram odzieży „supermix” zapłacić musimy około czterdziestu złotych, za tańszy około dwadzieścia złotych. Możemy również kupować odzież niesortowaną. Koszt zakupu to około pół euro za kilogram za granicą i około czterech złotych w Polsce. Musimy się liczyć jednak z tym, że natrafić możemy na odzież bardzo złej jakości.
Najlepszym rozwiązaniem jest zakup jednej partii towaru i sprawdzenie jej jakości. Możemy również mieszać, kupować ubrania z najwyższej półki, dokonując ich wyceny na wieszakach oraz towary z najniższej, sprzedając ją na kilogramy. Kupując towar powinniśmy sprzedawać go w najwyższej możliwej cenie zaraz po zakupie, stopniowo obniżając ją aż do wysprzedania lub terminu kolejnej dostawy. Ubrania, których nie udało się sprzedać, są „stratą” i najlepsze rozwiązanie, to przekazanie ich na cele charytatywne lub utylizacja.
Wymiany towaru powinniśmy dokonywać co miesiąc. Zakładając, że na początek zakupimy sto kilogramów odzieży w uśrednionej cenie sześciu euro za kilogram, przez pierwsze trzy miesiące do budżetu przeznaczonego na inwestycję, doliczyć musimy około siedmiu tysięcy złotych.
Rentowność ze sprzedaży obliczyć możemy, biorąc pod uwagę szacunkową cenę za kilogram oraz uśrednioną cenę za wyceniony towar. Jeśli tylko lokalizacja naszego sklepu będzie sprzyjać, warto pokusić się o obliczenie dochodowości interesu i zaryzykowanie środków.
Uważacie, że w dzisiejszych czasach warto jest założyć sklep z używaną odzieżą? Kupujecie w takich sklepach?













