Pojęcie grzechu. W naszym, to znaczy judeo-chrześcijańskim kontekście kulturowym, zdrada często jest określana jako grzech. Sam grzech to pojęcie religijne, oznaczające złamanie pewnej normy postępowania, które w prawie kanonicznym uważa się za właściwe, w tym wypadku złamanie zasady wierności. Co ciekawe, pomimo wysokiego stopnia sekularyzacji kultury współczesnej, termin „grzech” jest dość często używany poza samą religią. Innymi słowy, w potocznej świadomości zdrada jest grzechem nie dlatego, że narusza zasady określone przez Boga, ale że odbieramy ją jako coś złego.

Złamanie normy etycznej. Zdrada uchodzi za zło nie tylko w światopoglądzie religijnym, ale także według założeń uniwersalnej etyki. Zdrada to działanie na szkodę innej osoby, w dodatku bliskiej. W wyniku niewierności druga strona cierpi i czuje się skrzywdzona. Nie sposób tego pominąć w rozważaniu problemu zdrady. Nasze działanie jest etyczne nie tylko wtedy, gdy sami czujemy się z nim dobrze, ale także kiedy inni nie ponoszą w jego wyniku emocjonalnych kosztów. Tymczasem niewierność narusza poczucie bezpieczeństwa, zaufanie i godność osoby, która zostaje zdradzona.

Zerwanie wzajemnej umowy. Zdrada stanowi również złamanie zasad wzajemnej umowy. Jest to zlekceważenie danej obietnicy, które może zostać odebrane jako zlekceważenie samej osoby zawierającej z nami porozumienie. Każda relacja interpersonalna opiera się na pewnych regułach, nawet jeżeli nie jest to relacja intymna. Dzięki zasadom poruszamy się w uporządkowanej przestrzeni – wiemy, czego możemy się spodziewać. Tymczasem zdrada jest działaniem nie fair, dokonywanym bez uprzedzenia. Zdrada zawsze stawia więc zdradzającego w negatywnym świetle. Ktoś, kto nie potrafi dochować wierności jawi się jako osoba z gruntu nieszczera, a nawet mająca skłonność do manipulowania cudzymi uczuciami. Czerpie bowiem korzyści z emocjonalnego zaangażowania swojego partnera, natomiast sama nie odpłaca tym samym. Mamy tutaj do czynienia z naruszeniem pewnej symetrii. W pojęciu zdrady mieszczą się więc takie negatywne kategorie, jak oszustwo, brak szacunku, wykorzystanie czy manipulacja.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat, czy uważacie zdradę za grzech? Wypowiedzcie się w komentarzu

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCzy warto robić próbkę ściegu?
Następny artykułSłownik robótek na drutach

Agnieszka Czarkowska - absolwentka Polonistyki UJ, doktorantka na tym samym wydziale. Publikowała w pracach zbiorowych, książkach i czasopismach literackich. Interesuje się literatura współczesną, filmem oraz problematyką psychologii związków partnerskich.

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

W literaturze, sztuce i życiu fascynuje mnie głównie jedno – fenomen ludzkiego życia we wszystkich jego przejawach, szczególnie manifestujący się w miłości. Już Freud odkrył, że eros jest główną siłą twórczą napędzającą nasze działania. Miłość erotyczna w swoich różnorodnych odcieniach: od nieśmiałego zauroczenia po namiętny seks stanowi nie tylko naturalną dyspozycję człowieka, ale również doskonały materiał diagnostyczny, na podstawie którego można wiele powiedzieć o innych dziedzinach naszego życia: kondycji duchowej, a także zdrowiu fizycznym. Dlatego myślę, że warto to zjawisko zgłębiać wciąż na nowo i odkrywać w nim własne coraz to inne oblicze.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here