Kiedy stoisz przy barze, a barman, który sporządza dla Ciebie najlepszego drinka na świecie, ujął Cię swoim sprytem, możesz mu przekazać swój numer bez większego skrępowania. Przy płaceniu za trunek wciskasz mu w dłoń karteczkę z cyferkami. Podobną rozgrywkę możesz stoczyć z kelnerem, który przyniósł do Twojego stolika rachunek za pyszną sałatkę. Nic prostszego jak zanotowanie kontaktu na paragonie lub papierowej serwetce.

W sytuacji parkietowej, możesz orbitalnie kręcić się dookoła wybranego przez Ciebie obiektu, wysyłając mu uśmiechem oznaki zainteresowania. Kiedy jesteś pewna, że numer telefonu skojarzy z Tobą i tylko z Tobą (jeśli jeszcze nie miałaś okazji zmysłowo wyszeptać mu do ucha swojego imienia), wciśnij mu informację w kieszeń spodni (tylną, robiąc to niezauważenie lub przednią – kiedy wasza taneczna zażyłość jest już pogłębiona).

Kiedy imprezowa relacja rozkwita i udajecie się w nieco ustronniejsze miejsce, możesz wyciągnąć szminkę i zanotować numer na jego koszulce.

Jeśli balujesz w plenerze (np. grill nad rzeką), możesz wyskrobać swój numer na kamieniu, a potem sprezentować go wybrankowi. Wystarczy wyobraźnia, inwencja twórcza i średni plastyczny talent. Uwaga! Numer telefonu można namalować – totalna dowolność. Wtedy nawet wykorzystanie papieru toaletowego do tego artystycznego dzieła sztuki nie będzie gafą. Ztesztą, czy nie jest to uroczy pomysł? 😉

Kiedy sączycie drinka w swoim towarzystwie, możesz podczas nieobecności chłopaka zapisać swój numer (oczywiście szminką) na szklance piwa lub podstawce.

Skuteczne jest też skorzystanie z pomocy osób trzecich. Posłaniec tylko przekazuje, więc wybrankowie może być niezręcznie rzucić mu przyniesionym świstkiem w twarz.

Kiedy już rozmawiacie, co więcej – rozmowa się klei, możesz w pewnym momencie, niby spontanicznie, spointować: „Myślę, że fajnie nam się gada, podaj mi swój numer, co Ty na to?”.

Jaki jest najbardziej nietypowy sposób podawania swojego numeru, z jakim się zetknęłaś? A może wolisz prosto z mostu zapytać, czy jest zainteresowany? Zachęcamy do dzielenia się opiniami!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak uzyskać orzeczenie o niezdolności pracy?
Następny artykułPonowne przeliczenie emerytury – dla kogo?

Joanna Nieć – kulturoznawca i menager kultury. Dziennikarskie kroki stawiała w kilku redakcjach. Zaczynała w miesięczniku studenckim, potem weszła z piórem do krakowskiej prasy. Współpracowała także z lokalną telewizją internetową. Opisywała, relacjonowała, komentowała. Zawsze stawia na rzetelność komunikatu i jednoczesne przekazanie go z polotem. Laszka sądecka od kilku lat związana z Krakowem.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Dotychczasowa edukacyjna i zawodowa ścieżka pokazała mi, że pisanie sprawia mi największą frajdę. Pisałam o krakowskich wydarzeniach codziennych, mam na swoim koncie kilka felietonów i wywiadów. Najbardziej cieszyło mnie pisanie o kulturalnych imprezach w Krakowie.

Podpatrywanie studenckiego życia i uczestniczenie w nim pozwoliło mi wychwycić kilka smaczków z imprezowego życia studenta. Każdą obserwację pointowałam w głowie odpowiednimi wnioskami i rozwiązaniami, czego wyrazem są moje porady na Spec.pl. Okazało się, że imprezowanie ma swoje zagwozdki, na które trzeba znaleźć patent.

W swoich poradach staram się podpowiedzieć, jak w danej sytuacji należy się zachować – żeby zabłysnąć, lub się nie zachowywać – żeby nie zbłaźnić się. Podaję na tacy propozycje imprezowego menu oraz sposoby zorganizowania domówki czy parapetówki. Sprawy z pozoru proste. Z pozoru, bo zazwyczaj okazuje się, że rzeczy proste są najbardziej skomplikowane.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here