Autostop na Litwie

Łapanie autostopu jest tutaj popularne i nie nastręcza problemów. Nie używaj kartonów z wypisaną nazwą docelowej miejscowości, gdyż mogą one zdziwić i zniechęcić kierowców, którzy są przyzwyczajeni do podwożenia innych na terenie swojego regionu. Na Litwie możesz pozwolić sobie na łapanie autostopu na drogach ekspresowych (miejscowi sami to robią), zwłaszcza jeżeli do najbliższego miasta nie jest daleko. Kierowcy bardzo rzadko oczekują zapłaty za przejazd. Bądź ostrożny w opowiadaniu o Polsce, gdyż Litwini nie lubią być porównywani do naszych rodaków. Nie zapomnij serdecznie podziękować za pomoc.

Autostop na Łotwie

Na Łotwie z uroków autostopu korzysta na co dzień wielu młodych ludzi, którzy poruszają się w ten sposób po okolicy. „Profesjonalni” autostopowicze również mogą liczyć na to, że będą chętnie zabierani. Problemem może okazać się jedynie Ryga, jej zatłoczone ulice i lokalne drogi wyjazdowe, którymi nie oddalimy się znacznie od miasta. Możesz używać kartonu z wypisaną nazwą miejsca, do którego zmierzasz, ale – o ile nie chcesz np. szybko przedostać się do innego kraju – tradycyjny kciuk też dobrze się sprawdza. Kierowcy nie oczekują zapłaty za przejazd. Z młodszymi mieszkańcami Łotwy porozumiesz się po angielsku, a ze starszymi po rosyjsku.

Autostop w Estonii

Łapanie autostopu jest popularne, bezpieczne i udaje się bez większych problemów. Estonia jest jednak mniej tranzytowym krajem niż Litwa i Łotwa, dlatego trudniej o skorzystanie z pędzącej autostradą ciężarówki. Kierowcy są życzliwi i nie oczekują zapłaty za przejazd. Bardzo często starają się pomóc, udzielając wskazówek dotyczących Twojej dalszej podróży. Niektóre drogi mogą być mało uczęszczane, co powoduje jednak, że kierowcy czują się w obowiązku Ci pomóc. Miej ze sobą coś do jedzenia na wypadek gdybyś, mimo wszystko, utknął w jakimś opustoszałym miejscu. Jeżeli na Tallinie kończysz swoją autostopową podróż po Krajach Bałtyckich, skorzystaj z drogi E67 (Via Baltica), którą szybko możesz przedostać się z powrotem do Łotwy, a przy odrobinie szczęścia – do samej Polski.

Czy lubicie podróżować autostopem? Jakie są plusy i minusy bycia autostopowiczem? Dajcie znać w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak podróżować autostopem po Europie Południowej?
Następny artykułJak podróżować autostopem po Bliskim Wschodzie?

Michał Osienkiewicz - absolwent Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, filolog i dziennikarz. Przez kilka lat związany z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, a następnie z „Gazetą Wyborczą”, gdzie pracował jako reporter. Maniak mediów i informacji. Współpracownik kilku organizacji pozarządowych, reprezentant Polski na międzynarodowych konferencjach Unii Europejskiej. Globtroter i wytrwały autostopowicz, który wierzy, że podróżować można nawet z pustym portfelem. Zafascynowany gościnnością mieszkańców Bliskiego Wschodu autor fotobloga podróżniczego XploreTurkey.blogspot.com.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Jeszcze jako licealista nauczyłem się, jak wykorzystać debiutujące w Polsce tanie linie lotnicze do podróżowania z pustymi kieszeniami. Za bilety do Brukseli zapłaciłem dwa grosze, za zobaczenie na własne oczy Stonehenge dwa złote, a za wyprawę do Niemiec, Hiszpanii i Portugalii – poniżej „stówy”.

Okres studiów na tureckim uniwersytecie w Adanie wykorzystałem do odkrywania uroków Anatolii. Podróżowałem autostopem od zachodnich metropolii po kurdyjskie wioski namiotowe. Spałem pod gołym niebem i w ubogich izbach, na pustyni i w górach, na zamku i w syryjskim pałacu. Poznałem ludzi, którzy mieszkali w slumsach Bombaju, którzy rowerem zjeździli Afrykę i którzy z uniesionym w górę kciukiem pokonywali trzeci z kolei kontynent.

Pisząc porady, przywołuję w myśli najlepsze wspomnienia, z których wydobywam to, co najbardziej praktyczne. Jeżeli uważasz, że są poważne przeszkody, które uniemożliwiają Ci podróżowanie, zgłoś się do mnie – wyjaśnię, dlaczego się mylisz!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here