– ¼ szklanki oliwy z oliwek
– 1 duża cebula, pokrojona w półtalarki
– 2 zabki czosnku, wyciśnięte
– 2-cm imbir, obrany ze skórki i starty na drobnej tarce
– 3 łyżeczki mielonego kuminu
– 1 łyżeczka słodkiej papryki
– ¼ łyżeczki pieprzu kajeńskiego
– ¼ łyżeczki cynamonu
– 2 szklanki bulionu warzywnego
– 600 g słodkich ziemniaków, obranych i pokrojonych w w plastry grube na dwa palce
– 450 g bakłażana, pokrojonego jak wyżej
– 125 g zielonej fasolki szparagowej
– 700 g udźców z kurczaka, bez kości
– półtorej szklanki kuskusu
– zielona kolendra do posypania, posiekana

Wykonanie:

W rondlu z grubym dnem rozgrzej półtorej łyżki oliwy, dodaj cebulę i lekko ją zrumień. Dodaj czosnek, kumin, paprykę, pieprz i cynamon i smaż mieszając przez około minutę, aż przyprawy uwolnią swój aromat. Dodaj bulion i dokładnie zmieszaj, odskrobując również z dna rondla to, co doń przywarło. Dodaj słodkie ziemniaki, bakłażany i fasolkę, zmniejsz płomień i duś pod przykryciem około 20 minut, aż warzywa będą miękkie.

Tymczasem na patelni rozgrzej 2 łyżki oliwy, wrzuć kurczaka i obsmażaj, aż się zarumieni i nie będzie surowy. Dodaj go do warzyw i delikatnie wymieszaj.

Kuskus przygotuj według instrukcji na opakowaniu. Gdy wchłonie wodę, skrop go oliwą, dodaj soli i pieprzu do smaku. Na talerze nakładaj kuskus, a na wierzch – tadżin. Posyp danie posiekaną natką kolendry.

Jeśli wolisz wersję wegetariańską, zastąp kurczaka gotowaną ciecierzycą, w ilości zgodnej z osobistymi upodobaniami.

Czy znacie inny przepis na to danie? Podajcie nam go w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCiasteczka konfetti – przepis
Następny artykułMuffinki pikantne – przepis

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here