Każdą sytuację można opisać na sto sposobów. Opowiadanie żartu jednostajnym monotonnym głosem, nie przyniesie takiej salwy śmiechu, jak opowiadanie go przy użyciu gestykulacji i odpowiedniej intonacji. Odpowiedni komentarz dziennikarza może rozdmuchać zdarzenie, lub umniejszyć jego rangę. Zwolnienie pracownika ze słowami „nie stać nas na tak doskonałego specjalistę, firma ma problemy, nie możemy torować Ci drogi do sukcesu” odniesie inny skutek niż „jesteś beznadziejny i mamy już kogoś na Twoje miejsce”

Umiejętność świadomej komunikacji perswazyjnej jest sztuką, która opanowuje się latami. Potrzeba ku temu nie tylko szczątkowej wiedzy, jaką otrzymamy podczas pracowniczych szkoleń. Potrzeba wyczucia, wnikliwej obserwacji ludzi i ich zachowań, nie tylko biznesowych. Wielcy mówcy porywali za sobą tłumy. Komunikowanie się jest podstawowa interakcja zachodzącą miedzy ludźmi. Zanim pobieżnie przedstawię kilka podstawowych metod zastosowania komunikacji perswazyjnej, gorąco zachęcam do sięgnięcia po literaturę specjalistyczną. Aby odnieść zamierzony skutek, jakim jest przekonanie rozmówcy do naszego stanowiska, należy dopasować się do stylu w jakim mówi i do zachowań jakie wtedy generuje. Starajmy się dyskretnie naśladować jego ton głosu i gestykulacje. Poczuje się bezpieczniej. Po pierwsze, dopasuj się do stylu w jakim Twój rozmówca mówi.

Jeśli mówi szybko, dużo przy tym gestykulując spróbuj zachowywać się podobnie. Kiedy rozmowa będzie przebiegała sympatycznie, trzeba przejąć inicjatywę zmieniając zachowanie. Stopniowo przyspiesz, zwolnij tempo mówienia. Kiedy rozmówca zacznie zachowywać się podobnie do Ciebie została nawiązana więź. Aby poprowadzić rozmowę konieczne będzie rozpoznanie osobowości partnera konwersacji. Wzrokowcy będą używać czasowników takich jak patrzeć, wyjaśnić, zauważyć, ilustrować, obraz. Słuchowcy zaś słów „wysłuchaj, posłuchaj, nie słyszę”. Uczuciowcy ozywać będą słów związanych jak nazwa wskazuje z uczuciami. Nie czuję, ciepły, zimny, dotykający sedna sprawy itp. Musimy rozpoznać typ i dostosować się do jego słownictwa. Znając wartości jakimi kieruje się rozmówca łatwiej będzie konstruować i dopasować argumenty jakimi będziemy się posługiwać w rozmowie. Wyciąganie informacji o wartościach jakimi człowiek kieruje się w życiu, będzie trudne. Pytań nie możemy zadawać wprost. Magiczną sztuczką jest słowo Nie. Jeśli ktoś powie do nas „nawet nie myśl o czekoladzie” zaraz przed oczami stanie nam czekolada.

Uwaga!

Jak pisałam wyżej komunikacja perswazyjna jest dziedziną nie tylko szalenie ciekawą, ale umiejętnie stosowana niemalże stuprocentowo skuteczną. Jeśli któregoś dnia uda nam się powiedzieć komuś „wynos się” w taki sposób, aby ten odczuwał niezdrową ekscytacje i euforię z powodu zbliżającej się podroży- będziemy mogli nazwać się mistrzami komunikacji perswazyjnej.

Jeśli zapytamy „pomożesz mi umyć naczynia?” usłyszymy- nie. Jeśli zaś „pewnie nie masz ochoty umyć naczyń” Przekora zagoni pytanego, lub pytana do pracy. W biznesie wystąpi dokładnie ten sam efekt. Słowo „ale” mające negatywny wydźwięk należy wkładać zdania w taki sposób aby pierwsza i druga część zdania połączona tym spójnikiem nie miała bezpośredniego powiązania. „To dobry pomysł ale mój jest lepszy” brzmi fatalnie. „To dobry pomysł ale wróćmy do wcześniejszych ustaleń”- daje efekt. Kiedy słyszymy od kogoś „spróbuj to zrobić na dzisiaj” z góry zakładamy że możemy spróbować ale się nie uda. Jeśli usłyszymy „zrób to dzisiaj” nie mamy wyjścia. „Spróbujmy” wiec ograniczyć „próbowanie”.

Stosowaliście kiedyś komunikację perswazyjną? Czy odnieśliście dzięki niej zamierzony rezultat? Zapraszam do zabierania głosu w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOszustwa finansowe – jak uniknąć?
Następny artykułKampania mailingowa – jak zaplanować?

Karolina Wyszogrodzka - studentka Administracji Publicznej. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy bankiera. Zarówno jako doradca kredytowy, ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Współpracuje z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, od dziesięciu lat prowadzi blogi tematyczne związane z finansami oraz te poświęcone polityce i publicystyce.

Nasz specjalista o sobie:

W „wielki i  skomplikowany” świat bankowości trafiłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Moja droga zawodowa od tamtej pory wiedzie przez niemalże wszystkie sektory i rodzaje produktów finansowych. Zebrane dotychczas doświadczenie zawodowe, wiedza - zarówno proceduralna, jak i produktowa - to jednak nie wszystko. Staram się w swoich artykułach odkrywać „ludzkie oblicze” świata finansów. Moim celem jest wyjaśnienie w przystępny sposób mechanizmów, naświetlenie problemów, ukazywanie „kruczków” i „haczyków”.

Naiwny idealizm takiego postępowania ma na celu zwiększenie empatii po obu stronach biurka w placówce finansowej. Ale także na przestrzeżeniu klienta  - przed nie zawsze uczciwymi zasadami gry - i bankiera - przed stosowaniem takich zasad.

Bankowość może być zabawna, mam nadzieję że - przy zachowaniu profesjonalizmu i kompetencji - nie braknie mi nigdy „języka” na ukazanie jej także z tej strony.

Stale dokształcam się w dziedzinie finansów, która - jak wiadomo - zmienia się z dnia na dzień. Pomagają mi w tym zarówno obserwacje rynku, jak i rozmowy ze specjalistami będącymi w gronie moich znajomych.

Finanse nie są jedynym ośrodkiem moich zainteresowań. Jako zodiakalny bliźniak nie potrafię znaleźć dla siebie jednego miejsca na dłużej. Próbuję swoich sił w rysunku i fotografii. Książki traktuję jak narkoman, kończąc jedną odczuwam głód następnej. Otaczająca mnie rzeczywistość - polityczna, społeczna i każda inna - niezmiennie  napawa mnie dziecięcym zdziwieniem. Wyrażam je od ponad dziesięciu lat w swoim blogu, w  formie nie zawsze eleganckich paszkwili i felietonów. Z racji lokalnego patriotyzmu umiłowałam sobie sztukę. Jako wieloletniej tancerce w zespole muzyki dawnej przyswajanie jej  - zwłaszcza w formie teatru  - sprawia mi niewyrażalną w słowach przyjemność. A stresy odreagowuję w swoim królestwie, czyli kuchni dzięki karmienie bliskich i siebie.

Mam wielki apetyt na życie. Nieustannie pracuję nad swoimi kompetencjami i językiem. Trudno mi jednak poskromić w sobie narcyzm, samochwalstwo i naturę prześmiewcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here