Niegdyś schematem było, że kobiety po urodzeniu dziecka rezygnowały z pracy, by poświęcić swój cały czas dziecku. Ojciec natomiast, jako głowa rodziny, zajmował się pracą zawodową. Również dzisiaj, pomimo wyrównującego się podziału obowiązków rodzicielskich (pracuje oboje rodziców, którzy starają się poświęcać mniej więcej taką samą ilość czasu potomkowi), wśród niektórych kobiet zachował się pogląd, że aby być dobrymi matkami, muszą one oddać się bez reszty dziecku.

Od najmłodszych lat dziecka nadopiekuńcze matki starają się – w ich mniemaniu – otaczać je jak najlepszą opieką:

– odciążają od codziennych obowiązków, jak zmywanie naczyń, sprzątanie własnego pokoju itp.;

– są obecne przy dziecku tak często, jak tylko jest to możliwe (chcą być dobrymi przyjaciółkami, starają się wynajdować nowe sposoby na wspólne spędzanie czasu itp.);

– wypytują dziecko o to, jak minął mu dzień, próbując uzyskać jak najwięcej intymnych dla niego informacji;

– pomimo dojrzewania dziecka, starają się wyręczać je we wszystkim tak, jak robiły to od jego narodzin (nie przestają sprzątać pokoju dziecka, przeglądając przy tym jego rzeczy, krytykują znajomych, chcą wiedzieć wszystko na temat tego, co robi młodzieniec itp.)

Gdy dzieci, osiągając pełnoletniość, postanawiają wyprowadzić się z domu, by rozpocząć życie na własną rękę, matki bardzo często starają się zachować z nimi silną więź emocjonalną i być obecne w ich życiu.

Niejednokrotnie takie zachowanie rodzicielek odpowiada dzieciom, jednak tylko do pewnego momentu. Gdy zaczynają one dojrzewać, a z biegiem lat rozpoczynają życie na własną rękę, zachowanie matek często jest dla nich problematyczne. Nadopiekuńcze mamy bardzo często kontaktują się ze swoimi dorosłymi już dziećmi, starają się ingerować w ich życie i decyzje, krytykują partnerów życiowych. Konieczna jest rozmowa – dziecko powinno uświadomić swoją rodzicielkę, że jej zachowanie nie jest pożądane. Należy przy tym pamiętać, aby rozmowa ta miała łagodny przebieg, nie zaś, by wszystko zostało wygarnięte matce podczas sprzeczki.

Warto zapytać matkę, o czym marzyła, gdy była młoda i zachęcić ją do realizacji pasji. Jeśli natomiast będzie twierdziła, że nie posiada takiego marzenia, warto zaproponować alternatywne zajęcia, które zajęłyby jej czas – nowe hobby. Fantastycznym rozwiązaniem może okazać się również odnowienie kontaktów ze starymi znajomymi, lub kupienie rodzicielce zwierzątka domowego, na które mogłaby przelać swoją opiekuńczość.

Uwaga!

Jeśli mimo wszystko okaże się, że nadopiekuńcza mama nie zgadza się na podjęcie alternatywnego rozwiązania i uważa w dalszym ciągu, że jej obecność jest niezbędna w życiu jej dziecka, dobrym rozwiązaniem może okazać się zaproponowanie jej wizyty u specjalisty. Należy przy tym pamiętać, aby zaproponować wizytę u psychologa jako okazję do wylania swoich uczuć, nie zaś wmawiać mamie, że ma ona poważny problem, gdyż może to doprowadzić do odwrotnego skutku.

Czy Wasza matka jest nadoopiekuńcza? A może Wy same macie problem z nadopiekuńczonością względem Waszego dziecka? Jak myślicie – z czego ona wynika? Podzielcie się swoimi opiniami.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak poradzić sobie z miłością do księdza?
Następny artykułJak zrobić loki domowym sposobem – Videoporada

Magdalena Paluch – jest studentką V roku na kierunku: Psychologia Kliniczna w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej oraz pracownikiem Stowarzyszenia. Uczestniczyła w licznych zajęciach praktycznych, głównie w Środowiskowym Domu Samopomocy prowadzącym działalność terapeutyczną i rehabilitacyjną. W roku 2004 uzyskała także tytuł zawodowy fotografa artystycznego. Psychologia to jej pasja i wiąże z nią swoją zawodową przyszłość.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here