Palenie sziszy może być elementem urozmaicającym imprezę, ale może także stanowić przyczynek do jej zorganizowania. Palenie sziszy jest relaksujące, wprowadza tym samym leniwego ducha do imprezy, który sprzyja rozmowom. Osoby, które zaopatrzyły się w to arabskie naczynie, podpalają sziszę także bez większej przyczyny. Pomimo że tytoń palony w sziszy jest szkodliwy podobnie jak tytoń papierosowy, po sziszę sięgają także osoby niepalące.

Zużycie tytoniu pokazuje, że jednorazowe nabicie naczynia, odpowiada spaleniu od 5 do 10 g tytoniu na osobę, co odpowiada wypaleniu 5 do 10 papierosów (przy założeniu, że jedną sziszę palą 4 osoby), choć wiadomo, ze przy większej imprezie, smakoszy fajki jest znacznie więcej. Niewielu jednak wie, ze nikotyna zawarta w smakowym tytoniu, pomimo jej przefiltrowania przez wodę, także może być uzależniająca. Jedno z badań wykazało, że palenie przez 45 minut melasy tytoniowej za pomocą sziszy dostarcza do organizmu więcej substancji smolistych niż wypalona paczka papierosów. Te wszystkie informacje nie wpływają jednak na popularność fajki wodnej.

Kolejne kroki rozpalenia sziszy, to:

1. Najpierw należy nalać wody (ewentualnie mleka, niektórzy stosują także alkohole, głównie wódkę) do szklanego pojemniczka, wypełniając ok. 70% jego powierzchni.

2. Następnie w glinianej miseczce umieszczamy tytoń o wybranym smaku, np. brzoskwiniowy, jabłkowy, wiśniowy, miętowy, o smaku owoców tropikalnych czy coli.

3. Na miseczkę nakładamy aluminiową folię, jej powierzchnię wygładzamy oraz robimy na niej (wykałaczką) kilka nie wielkich otworków.

4. Następnie ujmujemy krążkowy węgielek za pomocą specjalnych szczypcy i przez kilkanaście sekund go rozpalamy.

5. Kładziemy żarzący się węgielek na przed chwilą przygotowanej folii (na szczycie miseczki).

6. Przy pomocy rury zakończonej metalowym bądź drewnianym ustnikiem rozpoczynamy delektować się przefiltrowanym tytoniem.

Pamiętajmy o tym, żeby się nie zaciągać. Palenie sziszy podobne jest do palenia cygara, nie papierosów. Zazwyczaj palący sziszę zasiadają dookoła niej. Lepiej nie kłaść jej na podwyższeniu, ponieważ zbyt dynamiczne pociągnięcie rurki może spowodować jej upadek.

Palimy sziszę aż do jej wygaśnięcia. Po zakończeniu smakowego relaksu, dokładnie oczyszczamy miseczkę z resztek tytoniu oraz myjemy szklany dzban.

Czy lubicie palić sziszę? Jaki tytoń jest Waszym ulubionym? Dajcie znać w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPolisolokata – co to?
Następny artykułAssassin’s Creed Brotherhood – Jak zdobyć ukryte bronie?

Joanna Nieć – kulturoznawca i menager kultury. Dziennikarskie kroki stawiała w kilku redakcjach. Zaczynała w miesięczniku studenckim, potem weszła z piórem do krakowskiej prasy. Współpracowała także z lokalną telewizją internetową. Opisywała, relacjonowała, komentowała. Zawsze stawia na rzetelność komunikatu i jednoczesne przekazanie go z polotem. Laszka sądecka od kilku lat związana z Krakowem.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Dotychczasowa edukacyjna i zawodowa ścieżka pokazała mi, że pisanie sprawia mi największą frajdę. Pisałam o krakowskich wydarzeniach codziennych, mam na swoim koncie kilka felietonów i wywiadów. Najbardziej cieszyło mnie pisanie o kulturalnych imprezach w Krakowie.

Podpatrywanie studenckiego życia i uczestniczenie w nim pozwoliło mi wychwycić kilka smaczków z imprezowego życia studenta. Każdą obserwację pointowałam w głowie odpowiednimi wnioskami i rozwiązaniami, czego wyrazem są moje porady na Spec.pl. Okazało się, że imprezowanie ma swoje zagwozdki, na które trzeba znaleźć patent.

W swoich poradach staram się podpowiedzieć, jak w danej sytuacji należy się zachować – żeby zabłysnąć, lub się nie zachowywać – żeby nie zbłaźnić się. Podaję na tacy propozycje imprezowego menu oraz sposoby zorganizowania domówki czy parapetówki. Sprawy z pozoru proste. Z pozoru, bo zazwyczaj okazuje się, że rzeczy proste są najbardziej skomplikowane.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here