Największe pole do popisu będziemy mieli, jeśli nie musimy iść na urlop w wakacje i swobodnie decydujemy o tym, kiedy go weźmiemy. W czasie polskiego lata powinniśmy omijać Azję. Temperatury są tam jeszcze wyższe niż u nas, dochodzi do tego duża wilgotność powietrza i monsuny. I tak np. do Chin najlepiej lecieć w kwietniu i maju albo później po wakacjach, we wrześniu i październiku. Do Indii możemy wybrać się w pierwszych miesiącach roku, od stycznia do kwietnia. Do Tajlandii najlepiej wybrać się od listopada do lutego. Kalendarz naszych podróży będzie podobny w przypadku Ameryki Południowej. Wenezuelę najlepiej odwiedzać późną zimą i wczesną wiosną. Do Argentyny i Brazylii możemy spokojnie wybrać się jesienią albo wiosną (październik, listopad, marzec, kwiecień). Kiedy wybieramy się do Afryki i chcemy mieć zagwarantowaną dobrą pogodę i brak tłumów, kupmy bilety na marzec-maj albo wrzesień-listopad. To dotyczy północnej części kontynentu. Południową część kontynentu najlepiej odwiedzać jesienią. W Europie pogoda jest podobna, ale jeśli możemy, warto spróbować przesunąć urlop poza czas wakacji. Podróżując po krajach europejskich latem, możemy mieć kłopoty z przedarciem się przez tłumy turystów. Prawda jest taka, że w tym czasie odpoczywają prawie wszyscy. W wakacje możemy np. urządzić sobie wyprawę na Islandię. Okres od czerwca do sierpnia to najlepszy moment na zwiedzanie tego państwa.
Fot. Katarzyna Olchowska
Kalendarz podróżnika jest też ważny z uwagi na stan finansów. Z wyprawą najlepiej trafić na początek lub koniec sezonu turystycznego. Można wówczas liczyć na niższe ceny. Dzięki zaoszczędzonym pieniądzom możemy np. przedłużyć sobie urlop. Czas podróży ma także wpływ na ceny biletów lotniczych. Latem drożej lata się po całej Europie. Dobrym rozwiązaniem jest szukanie promocji. Kupno biletu kilka miesięcy przed wylotem pozwola czasem zaoszczędzić nawet połowę kwoty, jaką przeznaczyliśmy na ten cel.
Pamiętajmy także, że osoba podróżująca po świecie powinna uważnie śledzić, co się w tym świecie dzieje. Zdarzają się sytuacje, że kalendarz podróżnika jest wywracany do góry nogami. Nie wolno bagatelizować wciąż wybuchających na świecie konfliktów i ostrzeżeń Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które w swoich komunikatach ostrzega przed wyjazdami w niebezpieczne rejony. Mało udana będzie też wyprawa do kraju, który w ostatnim czasie został dotknięty trzęsieniem ziemi czy powodzią. Wiąże się to z dodatkowymi zagrożeniami. Jak zwykle w takich sytuacjach najważniejszy będzie zdrowy rozsądek.
Czym kierujecie się, wybierając porę i miejsce urlopu? Podzielcie się swoimi opiniami.













