Do wykonania lanych klusek na 2-3 talerze zupy potrzeba:

1 jajko,
1,5 łyżki mąki pszennej,
1 łyżka wody,
szczypta soli.

Uwaga!

W starszych książkach kucharskich pojawiają się przepisy, w których do ciasta na kluseczki francuskie zamiast mąki dodaje się kaszę mannę.

Jajko wbić do małego garnka, dodać mąkę, sól, wodę i wszystko zmiksować. Wstawić wodę w osobnym garnku, lekko ją posolić. Kiedy woda się zagotuje, wlewać partiami ciasto, cały czas mieszając powstałe już kluseczki. Zagotować, odcedzić, podawać z mlekiem, rosołem, pomidorową lub jarzynową zupą.

Jakość lanych klusek zależy od kilku czynników:
1. Aby kluseczki się udały, należy po zagotowaniu wyjąć je z gorącej wody, gdyż zbyt długi czas pozostawania ich we wrzątku może spowodować rozgotowanie klusek. Są także zwolennicy gotowania ich od razu w mleku czy zupie. O ile jednak mleko, w którym są przyrządzone kluseczki, nabiera dodatkowego smaku, o tyle rosół może stracić swoją klarowność, gdyż mąka znajdująca się w cieście powoduje mętnienie wywaru.
2. Aby wyszły kluski w kształcie pasków, trzeba lać ciasto małym strumieniem, zataczając garnkiem z ciastem koło nad gotującą się wodą.
3. Aby kluski miały kształt kulek, wystarczy dodać do masy troszkę więcej mąki i łyżką oddzielać małe porcje w czasie lania ciasta do gotującej się wody.

Do grupy klusek rozrabianych w naczyniu należą także kluski półfrancuskie (z dodatkiem proszku do pieczenia) i francuskie. Ich specyfika polega na włączeniu do składników masła. Najpierw uciera się w misce masło, do niego dodaje jajka, mąkę, sól i tyle wody, by powstała dosyć gęsta masa. W przypadku kluseczek francuskich dodajemy osobno żółtka i ubitą pianę z białek. Po dokładnym wyrobieniu ciasta nabiera się go zagrzaną w gorącej wodzie łyżką i kształtując kluskę o brzeg miski, wrzuca do wody. Nie należy umieszczać w garnku z gotującą się wodą zbyt dużej ilości klusek, gdyż powiększają swoją objętość. Gotować kilka minut od wypłynięcia na powierzchnię, po czym wyjąć łyżką cedzakową i od razu podawać. Można skropić je masłem.

Znacie inny przepis na lane kluski? Podzielcie się nim w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSurówka z porów – przepisy
Następny artykułChleb razowy – przepis

Agnieszka Pietnoczka - od dwóch lat prowadzi blog kulinarny DOMOWE GOTOWANIE, na którym zamieszcza przepisy oraz zdjęcia wykonywanych przez siebie potraw. Nie ukrywa, że jej specjalnością są wypieki. Jak sama pisze, stworzyła swój blog dla "początkujących domowych kucharzy i poszukiwaczy nowych smaków". Jest specjalistą działu Kulinaria serwisu SPEC.PL, który wzbogaca nie tylko w swoje przepisy, ale również w autorskie zdjęcia.

Zobacz stronę naszego specjalisty:

- Domowe gotowanie

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuje od lat. Jak większość z nas zaczynałam pomagając mamie w przygotowaniu obiadu. Pod jej okiem obierałam ziemniaki, doprawiałam surówki, ucierałam ciasta i kremy. W końcu nadszedł czas pełnej samodzielności i niezależności w wyborze niedzielnego menu czy kulinarnych eksperymentów.

Swoich najbliższych raczę w domu zapachem piekącego się pieczywa i ciasta, gotującej się zupy, duszącego się w aromatycznych przyprawach mięsa i świeżo pokrojonych ziół. Z przyjemnością obserwuję wzrost ich apetytów na widok cieszących oko potraw. Z satysfakcją nakładam dokładki i odbieram puste już talerze. 

Co daje mi upieczenie chleba, upichcenie rosołu, usmażenie kurczaka z warzywami po tajsku czy wykonanie muffinek? Niesamowitą przyjemność z obserwacji przemiany poszczególnych składników o różnych smakach, konsystencji i pochodzeniu w brzmiące jednym tonem danie. Poczucie siły i umiejętności własnych rąk: ugniatających, lepiących, czujących drobiny soli, gładkość schłodzonego francuskiego ciasta, wilgoć śmietany i tłustość masła w kruchym spodzie, ulotność tortowej mąki i chropowatość skórki razowca. 

Z pasją przygotowuję nowe potrawy wyszukując ciekawe przepisy, czytając przeróżne fora, kupując kolejne kucharskie książki czy podglądając na YouTube podobnych do mnie amatorów dobrego jedzenia. Kiedy wchodzę do kuchni odbywam kulinarną wycieczkę dookoła świata, o której marzę od lat. Foccacia, won ton, chlebek naan, curry, banana bread, tarta i pizza to tylko niektóre z najsmaczniejszych przystanków owej - realizowanej na razie tylko w domu - podróży. Dzięki zdjęciom i kulinarnemu blogowi mogę utrwalić spędzoną w kuchni chwilę i wracać do opublikowanych przepisów na niemożliwych do zgubienia stronach wirtualnego notatnika. 

Przede mną jeszcze tyle do ugotowania, tyle do upieczenia, dodania i wymieszania. Mam nadzieję, że wszystkiego zdążę spróbować:)

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here