Nie każde dziecko alkoholika zaobserwuje u siebie przejawy syndromu DDA. Jeśli jednak pojawia się lęk przed bliskością, nieufność i wzmożona kontrola, trudności w relacjach z ludźmi, problemy w kontakcie ze swoimi uczuciami i potrzebami, stały lęk – należy zastanowić się, czy kontakt ze specjalistą nie ułatwiłby takiej osobie życia. Zwłaszcza, że dalsze konsekwencje są dużo bardziej niebezpieczne, może bowiem dojść do zachowań autoagresywnych i myśli samobójczych. Nie wspominając już o tendencjach do wpadania w uzależnienia.

Jest wiele cech, które są bardzo charakterystyczne dla dorosłych dzieci alkoholików. Mają trudności w przeprowadzaniu swoich zamiarów od początku do końca, są bezlitośni wobec siebie, traktują siebie bardzo poważnie, nie potrafią się bawić ani przeżywać radości, nie nawiązują bliskich kontaktów, są albo nadmiernie odpowiedzialne albo nadmiernie nieodpowiedzialne, łatwo ulegają impulsom.

Skąd się to bierze? Dziecko w rodzinie alkoholowej przyjmuje jedną z kilku możliwych ról. Przejmuje obowiązki rodzinne osób dorosłych – pijących, dba o rodzinę i alkoholika, nie stwarza problemów, ale nie umie odpoczywać, ponieważ jest wiecznie na posterunku. Często jest to najstarsze dziecko. Niektóre dzieci zachowują się agresywnie, stwarzają problemy, wchodzą w konflikty z prawem, często idą tą samą drogą, czyli uzależniają się. To są często dzieci środkowe. Są też dzieci, które znikają, czyli są zupełnie niewidoczne w rodzinie, nie stwarzają problemów, żyją w świecie marzeń, nie okazują uczuć, nie zgłaszają swoich potrzeb i nie nawiązują więzi. Te dzieci często wpadają w uzależnienia lub depresje. Ostatnią częstą rolą dziecka w rodzinie dysfunkcyjnej jest tak zwana maskotka, czyli często najmłodsze dziecko, które stara się rozweselić rodzinę, by nie dochodziło do rodzinie do agresji. Często zwracają na siebie uwagę i ta cecha zostaje im w życiu dorosłym. Mają niską odporność na stres.

DDA nie jest dziedziczone w sensie genetycznym. Jednak jest przenoszone z pokolenia na pokolenie poprzez systemy wychowawcze, wzorce, przekazywane wartości. Ludzie ci nie rozumieją, że człowiek jest wartością sam w sobie, że na wartość nie trzeba zasłużyć ani jej udowadniać. Ona już istnieje.

Terapia polega na pokonaniu czterech kroków: uświadomieniu sobie prawdy, rozpoczęciu rozmowy na jej temat, rozliczeniu przeszłości, skupieniu się na aktualnym życiu.

Więcej na temat terapii można poczytać trochę więcej na stronie Instytutu Psychologii Zdrowia lub tutaj.

Warto posłuchać specjalistów:

Czy zetknęliście się kiedyś z osobą będącą DDA? Czy była świadoma swojej traumy? Próbowała terapii?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak robić zdjęcia z zoomem?
Następny artykułMatryce aparatów cyfrowych

Inga K. Kowalewska – psycholog. Absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej (studia psychologiczne o specjalności „Zarządzanie i marketing” oraz studia podyplomowe z zakresu psychologii śledczej). Od 1996 roku prowadzi firmę zajmującą się doradztwem w dziedzinie public relations w sytuacjach kryzysowych oraz organizującą szkolenia wewnętrzne. Klientami firmy są głównie spółki giełdowe.

Jest autorką badania psychologicznego „Poczucie własności jako motywacja do kłamstwa”. Artykuł pt.: „Analiza struktury akcjonariatu”, opisujący wyniki tego badania, opublikowany został w gazecie giełdy Parkiet.

Artykuły naszego specjalisty znajdziesz tutaj:

Analiza struktury akcjonariatu

Porozmawiajmy o tym przy lunchu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here