W pierwszej kolejności trzeba więc uzmysłowić sobie specyfikę związków w rodzinie zastępczej. Nowy jej członek zastaje ustalony już świat wartości, w którym każdy pełni określoną rolę i zajmuje daną pozycję. Rodzina ma swoje zwyczaje, przyzwyczajenia i nawyki wypracowywane przez lata wspólnego życia. W tym zastanym układzie pojawia się nagle ktoś z zewnątrz – dziecko skrzywdzone, cierpiące, opuszczone. Często dzieci wchodzące w rodzinę zastępczą są wycofane. Z jednej strony pragną ciepła i miłości, z drugiej jednak strony obawiają się ponownego zranienia. Ich zachowania są więc niespójne. Potrafią być miłe, by potem przejawiać trudności. Potrzeba wiele chęci, odwagi i dobrego serca, by dotrzeć do podopiecznego.
Więź kształtować się będzie powoli. Podstawą jest zaspokajanie potrzeb, nie tylko fizjologicznych. Jedzenie, picie, czy miejsce do spania nie wystarczają, aby autentycznie dotrzeć do drugiego człowieka. Kluczowe są potrzeby bezpieczeństwa, przynależności, akceptacji. Dziecko przeszło na pewno trudną drogę, niezbędne jest mu odczucie stabilizacji, zakotwiczenia w spokojnym miejscu. Zadaniem opiekunów jest kompensacja, a więc wyrównywanie braków. Bardzo często są to deficyty w obrębie ciepłej atmosfery rodzinnej, autentycznego zaangażowania i zainteresowania.
Cały czas trzeba mieć ponadto na uwadze założenia rodzicielstwa zastępczego – podtrzymywanie więzi ze środowiskiem naturalnym i jego reintegracja. Nawiązywanie więzi przez opiekunów zastępczych powinno więc uwzględniać z szacunkiem historię dziecka. Należy pamiętać o jego przeżyciach i nie próbować zbliżać się na siłę. Często potrzeba dużo czasu na nawiązanie bliższego kontaktu. Niezbędne są liczne rozmowy, wspieranie i obecność w trudnych momentach. Dziecko wymaga poświęcenia mu czasu, zainteresowania i akceptacji z wszystkimi jego doświadczeniami.
Ważne jest nastawienie całej rodziny na budowanie wspólnoty i stwarzanie dobrej życzliwej atmosfery. Tylko wtedy dziecko otoczone opieką zastępczą może poczuć się pewnie.
Jak myślicie, co jest w nawiązywaniu i wzmacnianiu więzi w rodzinach zastępczych? Podzielcie się swoimi opiniami.













