Dzięki swym składnikom stanowi smakowe urozmaicenie w codziennej diecie i jest zgodne z zaleceniami dotyczącymi zdrowego odżywiania się.

zaczyn:

4 łyżki zakwasu

180 ml wody

1 szklanka mąki pszennej

ciasto właściwe:

6 szklanek mąki pszennej typ 650

2/3 szklanki mąki żytniej razowej

120 g ziaren słonecznika

150 g ziaren siemienia lnianego

1 łyżka soli

1 łyżeczka suchych drożdży

1,5 szklanki wody

mąka pszenna do podsypania

Rozpocząć od przygotowania zaczynu: w dużej misce wymieszać zakwas z ciepłą wodą i mąką. Przykryć ściereczką i odstawić na 12-16 godzin w ciepłe miejsce. Na 12-16 godzin również odstawić 80 g siemienia lnianego zalanego niecałą szklanką wody. Pozostałą część siemienia uprażyć, podobnie zrobić ze słonecznikiem.

Po określonym czasie przystąpić do przyrządzenia ciasta właściwego: do zaczynu dodać mąkę pszenną i żytnią, drożdże, ziarna słonecznika, namoczone i uprażone ziarna siemienia, sól, ciepłą wodę i dokładnie wyrobić. Jeśli wydaje się, że ciasto jest zbyt zwarte, dolać ciepłej, ale nie gorącej, wody. Jeśli ciasto jest troszkę za rzadkie, podsypać pszennej mąki. Przykryć ściereczką i odstawić na 3 godziny w ciepłe miejsce. W trakcie wyrastania, po ok. 1 godzinie ciasto jeszcze raz zagnieść w następujący sposób: wyłożyć ciasto na stolnicę podsypaną mąką pszenną, rozpłaszczyć dłońmi, założyć z jednej strony do drugiej do dwóch trzecich ciasta, potem złożyć z drugiej strony nakładając na poprzednie złożenie. Włożyć z powrotem do miski, przykryć ściereczką. Czynność powtórzyć jeszcze dwukrotnie.

Następnie ciasto podzielić na dwie części, włożyć je do dwóch keksówek wysmarowanych olejem i obsypanych żytnimi otrębami, przykryć ściereczką i odstawić do ponownego wyrośnięcia na 2-3 godziny. Kiedy chleby podwoją swoją objętość, włożyć do piekarnika rozgrzanego do 220 stopni C. Piec je ok. 40 -45 minut.

Z krojeniem chleba najlepiej poczekać, aż wystygnie.

chleb fitness składnikisxc.hu

Macie własny przepis na chleb fitness? Podzielicie się?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRogale marcińskie – przepis
Następny artykułMleczny chleb – przepis

Agnieszka Pietnoczka - od dwóch lat prowadzi blog kulinarny DOMOWE GOTOWANIE, na którym zamieszcza przepisy oraz zdjęcia wykonywanych przez siebie potraw. Nie ukrywa, że jej specjalnością są wypieki. Jak sama pisze, stworzyła swój blog dla "początkujących domowych kucharzy i poszukiwaczy nowych smaków". Jest specjalistą działu Kulinaria serwisu SPEC.PL, który wzbogaca nie tylko w swoje przepisy, ale również w autorskie zdjęcia.

Zobacz stronę naszego specjalisty:

- Domowe gotowanie

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuje od lat. Jak większość z nas zaczynałam pomagając mamie w przygotowaniu obiadu. Pod jej okiem obierałam ziemniaki, doprawiałam surówki, ucierałam ciasta i kremy. W końcu nadszedł czas pełnej samodzielności i niezależności w wyborze niedzielnego menu czy kulinarnych eksperymentów.

Swoich najbliższych raczę w domu zapachem piekącego się pieczywa i ciasta, gotującej się zupy, duszącego się w aromatycznych przyprawach mięsa i świeżo pokrojonych ziół. Z przyjemnością obserwuję wzrost ich apetytów na widok cieszących oko potraw. Z satysfakcją nakładam dokładki i odbieram puste już talerze. 

Co daje mi upieczenie chleba, upichcenie rosołu, usmażenie kurczaka z warzywami po tajsku czy wykonanie muffinek? Niesamowitą przyjemność z obserwacji przemiany poszczególnych składników o różnych smakach, konsystencji i pochodzeniu w brzmiące jednym tonem danie. Poczucie siły i umiejętności własnych rąk: ugniatających, lepiących, czujących drobiny soli, gładkość schłodzonego francuskiego ciasta, wilgoć śmietany i tłustość masła w kruchym spodzie, ulotność tortowej mąki i chropowatość skórki razowca. 

Z pasją przygotowuję nowe potrawy wyszukując ciekawe przepisy, czytając przeróżne fora, kupując kolejne kucharskie książki czy podglądając na YouTube podobnych do mnie amatorów dobrego jedzenia. Kiedy wchodzę do kuchni odbywam kulinarną wycieczkę dookoła świata, o której marzę od lat. Foccacia, won ton, chlebek naan, curry, banana bread, tarta i pizza to tylko niektóre z najsmaczniejszych przystanków owej - realizowanej na razie tylko w domu - podróży. Dzięki zdjęciom i kulinarnemu blogowi mogę utrwalić spędzoną w kuchni chwilę i wracać do opublikowanych przepisów na niemożliwych do zgubienia stronach wirtualnego notatnika. 

Przede mną jeszcze tyle do ugotowania, tyle do upieczenia, dodania i wymieszania. Mam nadzieję, że wszystkiego zdążę spróbować:)

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here