Pomidory nie są wyjątkiem. Łatwo wykonać z nich „naczynia”, w które nakładany będzie farsz, wystarczy tylko podjąć decyzję i do dzieła! Pomidory należy umyć i ściąć część od strony szypułki, po czym delikatnie wybrać łyżeczką miąższ, zostawiając zgrabne miseczki.

Pomidory faszerowane na zimno z tuńczykiem

miąższ 6-8 pomidorów 2 puszki tuńczyka w sosie własnym majonez 2 jajka na twardo cebula kiełki czarne oliwki kapary sól, pieprz

Tuńczyka odcedź. Cebulkę i jajka posiekaj jak najdrobniej. Wymieszaj rybę, cebulę, jajka i majonez. Dopraw do smaku i nałóż powstałą pastę do pomidorowych miseczek. Udekoruj plasterkami oliwek, kaparami i kiełkami.

Pomidory faszerowane na ciepło

Składniki:

1 szklanka ugotowanego ryżu (najlepiej arborio lub basmati)
6-8 pieczarek
pół małej cukinii
15-20 cm jasnej części pora
2 łyżki śmietany
2 łyżki oleju
1 żółtko
sól, pieprz

Pora przetnij wzdłuż i pokrój w półtalarki. Podsmaż na oleju. Pieczarki obierz i pokrój na plasterki. Cukinie po dokładnym umyciu przekrój wzdłuż na 4 części i również cienko pokrój. Grzyby i cukinię dodaj do pora, posól i popieprz, po czym smaż do zeszklenia cukinii. Zawartość patelni wymieszaj z ryżem i dopraw śmietaną rozkłóconą z żółtkiem. Masą napełnij pomidory. Ułóż je na blasze na folii aluminiowej, wstaw do średnio nagrzanego piekarnika i zapiekaj przez 10-15 minut, nie dopuszczając do przyrumienienia się całości. Podawaj jako dodatek do mięsa lub z grzankami jako samodzielne danie.

Brzmi smacznie? 🙂 A czym Wy najczęściej faszerujecie pomidory? Dajcie znać.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMoczka śląska – przepis
Następny artykułRisotto z cukinią i kurczakiem – przepis

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here