Tak naprawdę wykorzystywanie pary do obróbki spożywczych produktów znane jest od dawna.  W krajach azjatyckich używa się do tego bambusowego sitka, na którym przyrządzą się nie tylko ryż z warzywami i owocami morza, ale również słodycze. W Polsce przykładem umiejętności tradycyjnego gotowania na parze są drożdzowe bułki tzw. parowańce lub buchty, czy pampuchy, ułożone na lnianej ściereczce umocowanej na górze dużego garnka, wypełnionego gotującą się wodą.

Obecnie mamy duży wybór specjalnych garnków, zwanych czasem parowarami, składających się często z kilku warstw, w których możemy gotować jednocześnie kilka różnorodnych składników, by na koniec można było stworzyć z nich jedno smaczne danie.

Proponujemy rybę gotowaną na parze:

2 średniej wielkości filety z dorsza bez skórki

1 mała marchewka

1 mały por

2 grzybki shitake

ćwiartka czerwonej papryki

1 łyżeczka pędów bambusa

malutki kawałek świeżego imbiru

sól do smaku

2 łyżki jasnego sosu sojowego

1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej

2 ząbki czosnku

200 ml wody

2 liście kapusty pekińskiej

marynata:

1 łyżka wódki

¼ łyżeczki soli

Rybę kroimy na 2-3 mniejsze kawałki i wstawiamy na 20 minut do marynaty składającej się z wymieszanej wódki z solą. Grzyby shitake zalewamy wrząca wodą i gotujemy 15 minut, następnie odcedzamy i kroimy w cienkie paski. W cienkie słupki kroimy marchewkę, por i czerwoną paprykę.

W misce mieszamy sos sojowy z wodą, rozgniecionymi ząbkami czosnku, startym na drobnej tarce imbirem i mąką ziemniaczaną. Wkładamy do niego na 20 minut pokrojone warzywa oraz pędy bambusa i paski grzybów. Urządzenie do gotowania na parze wykładamy liśćmi z kapusty pekińskiej, na nie kładziemy odsączoną z marynaty rybę, którą przykrywamy wyjętymi z sosu warzywami. Gotujemy pod przykryciem ok. 15-20 minut.

Zamiast pekińskiej kapusty pod rybę można ułożyć wcześniej podgotowany ryż.

jak szybko gotować na parzeFot. Agnieszka Pietnoczka

Jakie potrawy najchętniej przyrządzanie tym sposobem? Podzielcie się swoimi ulubionymi przepisami w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułFale Dunaju – przepis
Następny artykułGlazurowana marchewka – przepis

Agnieszka Pietnoczka - od dwóch lat prowadzi blog kulinarny DOMOWE GOTOWANIE, na którym zamieszcza przepisy oraz zdjęcia wykonywanych przez siebie potraw. Nie ukrywa, że jej specjalnością są wypieki. Jak sama pisze, stworzyła swój blog dla "początkujących domowych kucharzy i poszukiwaczy nowych smaków". Jest specjalistą działu Kulinaria serwisu SPEC.PL, który wzbogaca nie tylko w swoje przepisy, ale również w autorskie zdjęcia.

Zobacz stronę naszego specjalisty:

- Domowe gotowanie

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuje od lat. Jak większość z nas zaczynałam pomagając mamie w przygotowaniu obiadu. Pod jej okiem obierałam ziemniaki, doprawiałam surówki, ucierałam ciasta i kremy. W końcu nadszedł czas pełnej samodzielności i niezależności w wyborze niedzielnego menu czy kulinarnych eksperymentów.

Swoich najbliższych raczę w domu zapachem piekącego się pieczywa i ciasta, gotującej się zupy, duszącego się w aromatycznych przyprawach mięsa i świeżo pokrojonych ziół. Z przyjemnością obserwuję wzrost ich apetytów na widok cieszących oko potraw. Z satysfakcją nakładam dokładki i odbieram puste już talerze. 

Co daje mi upieczenie chleba, upichcenie rosołu, usmażenie kurczaka z warzywami po tajsku czy wykonanie muffinek? Niesamowitą przyjemność z obserwacji przemiany poszczególnych składników o różnych smakach, konsystencji i pochodzeniu w brzmiące jednym tonem danie. Poczucie siły i umiejętności własnych rąk: ugniatających, lepiących, czujących drobiny soli, gładkość schłodzonego francuskiego ciasta, wilgoć śmietany i tłustość masła w kruchym spodzie, ulotność tortowej mąki i chropowatość skórki razowca. 

Z pasją przygotowuję nowe potrawy wyszukując ciekawe przepisy, czytając przeróżne fora, kupując kolejne kucharskie książki czy podglądając na YouTube podobnych do mnie amatorów dobrego jedzenia. Kiedy wchodzę do kuchni odbywam kulinarną wycieczkę dookoła świata, o której marzę od lat. Foccacia, won ton, chlebek naan, curry, banana bread, tarta i pizza to tylko niektóre z najsmaczniejszych przystanków owej - realizowanej na razie tylko w domu - podróży. Dzięki zdjęciom i kulinarnemu blogowi mogę utrwalić spędzoną w kuchni chwilę i wracać do opublikowanych przepisów na niemożliwych do zgubienia stronach wirtualnego notatnika. 

Przede mną jeszcze tyle do ugotowania, tyle do upieczenia, dodania i wymieszania. Mam nadzieję, że wszystkiego zdążę spróbować:)

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here