W ramach poszerzania kulinarnych eksperymentów warto jednak spróbować chociaż poczęstować rodzinę czy znajomych kotletami z wątróbki drobiowej.

50 dag wątróbki drobiowej

1 cebula

25 dag pieczarek

1 jajko

ok. 6 łyżek mąki pszennej

1 łyżeczka majeranku

sól, pieprz

Wątróbkę opłukać, usunąć z niej błony i pokroić w drobną kostkę. Dodać cebulę pokrojoną w kostkę i pieczarki starte na tarce z grubymi otworami. Wbić jajko, wsypać mąkę, doprawić majerankiem, solą i pieprzem. Wszystko dokładnie wymieszać, jeśli masa jest zbyt rzadka dosypać mąkę. Na patelni rozgrzać olej, smażyć na nim kotlety. Podawać z różnymi surówkami.

Poza tak przyrządzonymi kotletami można przygotować również kotlety panierowane, do których nadaje się wątróbka wieprzowa:

Będzie potrzebne:
60 dag wątróbki wieprzowej
sól
czarny pieprz
mąka
jajko
tarta bułka
olej do smażenia

Wątróbkę opłukać, osączyć, zdjąć błonę, usunąć żyły i pokrajać w plastry o grubości 15, – 2 cm. Przygotować trzy talerzyki: w jednym rozbełtać jajko, do drugiego wsypać mąkę ze szczyptą soli, a do trzeciego bułkę tartą. Plastry wątróbki panierować najpierw w mące, potem w jajku, a na koniec  w bułce. Smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron. Po przełożeniu na talerzyk oprószyć sola i pieprzem.

Podawać z ziemniakami, frytkami i z surówkami, np. z zieloną sałatą w sosie winegret.

A Wy jaki macie pomysł na podanie wątróbki?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCiasteczka marcepanowe – przepis
Następny artykułMasło ziołowe – przepis

Agnieszka Pietnoczka - od dwóch lat prowadzi blog kulinarny DOMOWE GOTOWANIE, na którym zamieszcza przepisy oraz zdjęcia wykonywanych przez siebie potraw. Nie ukrywa, że jej specjalnością są wypieki. Jak sama pisze, stworzyła swój blog dla "początkujących domowych kucharzy i poszukiwaczy nowych smaków". Jest specjalistą działu Kulinaria serwisu SPEC.PL, który wzbogaca nie tylko w swoje przepisy, ale również w autorskie zdjęcia.

Zobacz stronę naszego specjalisty:

- Domowe gotowanie

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuje od lat. Jak większość z nas zaczynałam pomagając mamie w przygotowaniu obiadu. Pod jej okiem obierałam ziemniaki, doprawiałam surówki, ucierałam ciasta i kremy. W końcu nadszedł czas pełnej samodzielności i niezależności w wyborze niedzielnego menu czy kulinarnych eksperymentów.

Swoich najbliższych raczę w domu zapachem piekącego się pieczywa i ciasta, gotującej się zupy, duszącego się w aromatycznych przyprawach mięsa i świeżo pokrojonych ziół. Z przyjemnością obserwuję wzrost ich apetytów na widok cieszących oko potraw. Z satysfakcją nakładam dokładki i odbieram puste już talerze. 

Co daje mi upieczenie chleba, upichcenie rosołu, usmażenie kurczaka z warzywami po tajsku czy wykonanie muffinek? Niesamowitą przyjemność z obserwacji przemiany poszczególnych składników o różnych smakach, konsystencji i pochodzeniu w brzmiące jednym tonem danie. Poczucie siły i umiejętności własnych rąk: ugniatających, lepiących, czujących drobiny soli, gładkość schłodzonego francuskiego ciasta, wilgoć śmietany i tłustość masła w kruchym spodzie, ulotność tortowej mąki i chropowatość skórki razowca. 

Z pasją przygotowuję nowe potrawy wyszukując ciekawe przepisy, czytając przeróżne fora, kupując kolejne kucharskie książki czy podglądając na YouTube podobnych do mnie amatorów dobrego jedzenia. Kiedy wchodzę do kuchni odbywam kulinarną wycieczkę dookoła świata, o której marzę od lat. Foccacia, won ton, chlebek naan, curry, banana bread, tarta i pizza to tylko niektóre z najsmaczniejszych przystanków owej - realizowanej na razie tylko w domu - podróży. Dzięki zdjęciom i kulinarnemu blogowi mogę utrwalić spędzoną w kuchni chwilę i wracać do opublikowanych przepisów na niemożliwych do zgubienia stronach wirtualnego notatnika. 

Przede mną jeszcze tyle do ugotowania, tyle do upieczenia, dodania i wymieszania. Mam nadzieję, że wszystkiego zdążę spróbować:)

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here