Do przygotowania makaronu z kurczakakiem i szparagami

– 60-70 dag filetów z kurczaka
– 4 porcje makaronu
– pęczek szparagów
– 1 łyżka oliwy z oliwek
– 250 g pieczarek
– 1 łyżka mąki kukurydzianej
– dymka w ilości dowolnej (co najmniej jedna na osobę)
– 2 ząbki czosnku
– 1 szklanka bulionu drobiowego
– 2 łyżki posiekanej bazylii
– 4 łyżki tartego parmezanu

Wykonanie:

Szparagi umyj, odłam twarde części i pokrój na kawałki długości kciuka. Na patelni rozgrzej oliwę i wrzuć pokrojonego w kostkę lub paski kurczaka. Smaż 2-3 minuty, mieszając od czasu do czasu. Dołóż szparagi, obrane i pokrojone pieczarki i czosnek. Smaż dalej, aż warzywa zmiękną, a mięso dojdzie w środku.

Do małej miseczki wsyp mąkę kukurydzianą i powoli wlewaj bulion, mieszając trzepaczką, by nie powstawały grudki. Dodaj posiekane dymkę i bazylię, a następnie zalej tym kawałki kurczaka i warzyw. Duś na wolnym ogniu pod przykryciem kilka minut, aż sos zgęstnieje.

Wymieszaj z ugotowanym al dente makaronem, nałóż na talerze i posyp parmezanem.

Czy znacie inny przepis na to danie? Podajcie nam go w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPiersi z kurczaka ze szpinakiem i ricottą – przepis
Następny artykułArancini – przepis

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here