Do przyrządzenia ryby w galarecie potrzebujemy:

średnia ryba
kostka rosołowa,
marchewka,
pietruszka,
seler,
por,
2 łyżki żelatyny,
łyżka lub dwie groszku konserwowego (z puszki),
natka pietruszki
jajko (lub dwa)

Rybę oprawiamy, myjemy, solimy leciutko i wkładamy na patelnię. Lekko podsmażamy ją, najlepiej na maśle – będzie miała pyszny posmak, tak by nie była całkiem surowa. Jajka gotujemy na twardo, a potem kroimy w plasterki. Obieramy warzywa, myjemy i w całości gotujemy do miękkości (wszyskie oprócz groszku) w wodzie z dodatkiem kostki rosołowej. Dopiero po ugotowaniu kroimy je w plasterki, nie w kostkę. Do pozbawionego warzyw wywaru wrzucamy żelatynę i mieszamy.

W podłużnej, najlepiej przezroczystej formie układamy rybę, na niej plasterki warzyw, wysypujemy groszek, układamy jajko i zalewamy bulionem z żelatyną. Bulion musi przykruć rybę z warzywami. Na wierzch sypiemy posiekaną natkę. Całość wstawiamy na ponad 3 godziny do lodówki (czasem jeszcze dłużej). Podajemy z chlebem.

Jako ciekawostkę mogę dodać, że do ryby w galerecie pasuje wiele ciekawych przypraw – możemy na przykład dodać imbiru i szczyptę cukru, a uzyskamy zupełnie inną galaretę – ciekawszą i bardziej oryginalną.

Znacie inny przepis na rybę w galarecie? Podzielcie się nim w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWindows 7 vs windows vista – porównanie
Następny artykułPiernik – przepis

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here