Jajko, nadające ciastu sprężystość, stanowi większe wyzwanie. Można jednak i z tym sobie poradzić.

Wykonanie:

mąka,

mleko roślinne,

płatki owsiane zmielone w młynku lub mąka owsiana,

olej,

woda,

szczypta soli.

Uwaga!

Płatki owsiane zastępują kleiste jajko – zamiast nich możesz zastosować również płatki jęczmienne.

  • Krok pierwszy

    Mąkę pszenną i owsianą wymieszaj w proporcjach 3:1, dodaj mleko i sól i dokładnie wymieszaj trzepaczką lub mikserem.

  • Krok drugi

    Dolej 2-3 łyżki oleju. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Dodaj ok. 1/3 szklanki wody (może być gazowana).

  • Krok trzeci

    Do filiżanki wlej nieco oleju, a na widelec nabij spory kawałek chleba ze skórką. Maczaj chleb w oleju i smaruj patelnię. Możesz użyć też silikonowego pędzla.

  • Krok czwarty

    Smaż naleśniki na sporym ogniu. W pierwszej chwili naleśnik przywiera, ale po chwili powinien ładnie odkleić się od patelni.

  • Znacie inne przepisy na wegańskie naleśniki? Podzielcie się nimi!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak oszczędzić na transferze danych w smartfonie?
Następny artykułZupa laksa – przepis

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here