Fakt, że ktoś nie zwrócił pieniędzy na czas, nie daje pozwolenia, żeby od razu posądzać go o złe intencje i w ostrych słowach wyrażać swój niepokój. Oczywiście, zadłużona osoba powinna uprzedzić, że ma problem ze spłatą i zapytać, czy wierzyciel zgadza się na wydłużenie terminu. Mimo to wypada najpierw w cztery oczy porozmawiać z kimś, kto ma dług. Zapytanie go o przyczynę nieoddawania pieniędzy nie jest nietaktem, ale jeśli ktoś nie chce rozmawiać o osobistych sprawach, dalsze pytania byłyby już niegrzeczne. Podczas takiej rozmowy należy przypomnieć o pożyczce i taktownie zażądać zwrotu długu. Wierzyciel nie musi opowiadać, dlaczego pieniądze są w tej chwili potrzebne. Są jego i to powinno wyjaśniać sprawę. Dawanie komuś do zrozumienia, że pamięta się o jego zadłużeniu jest taktowne, ale nie zawsze skuteczne. Nie zawsze ten, kto ma dług, rozumie, że aluzja ma zobowiązywać go do spłaty.
Kiedy rozmowa nie przyniesie oczekiwanego rezultatu, upominanie się może być nieco bardziej stanowcze. Zapowiedzieć można, że znajomy nie otrzyma żadnej pomocy, dopóki pieniądze nie wrócą do właściciela. Ewentualne pretensje zadłużonego źle świadczą o jego kulturze, a nie o zachowaniu upominającego się o zwrot własności. To ważne szczególnie dla tych osób, które nie mają śmiałości zażądać zwrotu pożyczki. W bardziej stanowczym, ale wciąż kulturalnym, tonie można zażądać, aby ktoś oddał dług.
Jeżeli nadal ktoś nie poczuwa się do spłaty, można poinformować jego rodzinę o tej sytuacji. Co prawda takie problemy załatwia się w cztery oczy, ale w tej sytuacji najbliżsi mogą wiedzieć, że ich krewny jest zadłużony. Rodzina powinna wpłynąć na zadłużonego. Z punktu wiedzenia savoir-vivre’u może poczuwać się do spłaty, ale jeżeli nie oddaje pieniędzy za kogoś dorosłego, nie powinno się mieć pretensji. Kiedy zadłużony chce naciągnąć inną osobę na pożyczkę, można ostrzec ją przed ewentualnymi kłopotami.
Uwaga!
Zapowiedź upominania się o pożyczone pieniądze w sądzie nie będzie niekulturalna, jeśli ktoś pomimo przypominania, przez długi czas nie spłaca zadłużenia. Jeśli nie pomaga rozmowa z nim, można oddać sprawę do sądu.
Upominacie się o długi? Czy czekacie aż pożyczający sam odda? Macie jakieś dobre sposoby, aby komuś przypomnieć o pożyczce?













