Po pierwsze, bardzo łatwo jest się go nauczyć. Pływanie pieskiem jest bardzo instynktowne, w końcu – naśladujemy ruchy zwierząt nieprzystosowanych do wykonywania tej czynności. Z tej przyczyny pływania pieskiem uczy się najczęściej małe dzieci, które dopiero oswajają się z wodą. Pływając tym stylem nie osiągniemy raczej zawrotnych prędkości i nie będziemy musieli zainwestować w niego sporego nakładu sił (o ile zasadą przewodnią naszego pływania nie będzie chaos). Z tego właśnie powodu, od pływania pieskiem mogą zacząć swoją przygodę początkujący. Będzie to dla nich świetna nauka opanowania umiejętności utrzymywania się na wodzie.

Jakie ruchy trzeba zatem wykonywać, by zacząć pływać pieskiem? Odpychamy się palcami nóg od dna. Ręce od razu przechodzą w ruch podstawowy (i jedyny): raz prawą, raz lewą ręką zgarniemy wodę w linii prostej do dołu, aż do klatki piersiowej. Ręce powinny być lekko ugięte w łokciach. Co dalej robić z ręką gdy ta dotrze już do klatki piersiowej? Cofamy ją z powrotem na powierzchnie, ale tak by nie spowodować powstania oporu zwrotnego – dłonie cofamy bokiem albo centralnie do góry. Dzięki naprzemiennej pracy rąk będziemy w stanie utrzymać głowę cały czas w fazie wynurzenia oraz nadać swojemu pływaniu niewielką prędkość.

Do pływania pieskim wykorzystujemy również oczywiście nogi. Wykonują one zaczerpnięty ze stylu dowolnego (kraula) ruch nożycowy. Innymi słowy, wymachujemy nimi na zmianę w górę i w dół (tak jak czynią to nurkowie w płetwach). Ugięcie nóg w kolanach może być nieco większe niż w przypadki kraula. Ważne również by, nogi, podobnie zresztą jak i ręce, były prowadzonego maksymalnie blisko siebie.

Na koniec zapamiętajmy jeszcze jedno – intensywne i szybkie wymachiwanie kończynami na oślep daleko nas nie zaprowadzi, a po pokonaniu jednej długości basenu odechce nam się wchodzenia w kontakt z wodą przez najbliższy miesiąc. Lepiej skupić się na dokładności ruchów. By pływanie było możliwie efektywne i choć trochę efektowne, ruchy powinny być raczej spokojne i długie.

Umiecie dobrze pływać? Jakim stylem?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak pływać kraulem?
Następny artykułCo zrobić, kiedy kot jest agresywny?

Emilia Klima - absolwentka socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, pasjonatka sportu i pisania nie tylko o sporcie. Od 2008 roku współpracuje z działem sport-rozrywka serwisu gazeta.pl, w międzyczasie pisywała do innych portali internetowych zajmujących się tematyką sportową. Miłośniczka pływania i jazdy na rowerze.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Jako posiadaczka (do niedawna) rodzeństwa płci męskiej wyłącznie, nie miałam innego wyjścia jak śledzić wydarzenia sportowe, odkąd tylko byłam we właściwym wieku do zrozumienia tego, co się dzieje w telewizorze. Myślę, że nie będzie wiele przesady w stwierdzeniu, że bardziej niż na wieczorynce wychowałam się na wieczorach z Ligą Mistrzów. Gdzieś w międzyczasie moje zainteresowanie futbolem osłabło najpierw na rzecz siatkówki, a później Formuły 1, nadal jednak sport stanowi ważny element mojego życia.

Nie inaczej jest z jego czynnym uprawianiem. Staram się, by aktywność fizyczna była dla mnie przede wszystkim źródłem przyjemności, dlatego trzymam się z dala od tych sportów, których zwyczajnie nie lubię. Gustuje szczególnie w pływaniu, dyscyplinie pozwalającej rozwijać równomiernie niemal wszystkie partie mięśniowe, przy okazji spalić sporo kalorii z wysiłkiem odczuwalnym dopiero po wyjściu z wody. Przy sprzyjającej pogodzie nie wzgardzę rowerem lub rolkami, lubię się również od czasu do czasu porządnie rozciągnąć. (W czasach swojej największej elastyczności potrafiłam nawet zrobić szpagat, ha!).

Co robię kiedy nie oglądam sportu lub go nie uprawiam? Piszę. To czym, się zajmuję pozwala mnie zatem na połączenie dwóch największych pasji. Kiedy nie oddaję się żadnej z nich, w wolnym czasie oglądam amerykańskie seriale lub europejskie filmy, a kiedy wyłączą mi prąd, czytam książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here