Jednakże dla pewności najlepiej udać się do banku osobiście. Zostanie nam wydany standardowy druk bankowy, na mocy którego wygaśnie umowa o prowadzenie rachunku oraz umowa o korzystaniu z karty debetowej do rachunku. Warto zamknięcie konta zaplanować na najmniej na trzy miesiące przed okresem utraty ważności przez przypisane do konta karty. Jeśli zrobimy to później, bank może nam naliczyć prowizję za nową kartę, tłumacząc się tym, że już została ona dla nas wyprodukowana.

To samo tyczy się limitów na koncie. Jeśli takie posiadamy, lepiej wniosek o zamknięcie konta złożyć na parę miesięcy przed chwilą, w której umowa o kredyt odnawialny się przedłuża. Dzieje się to automatycznie i pobierane są za to prowizje. Warto również zabezpieczyć na koncie kwotę, jaka będzie wymagana jako prowizja za jego prowadzenie do czasu wygaśnięcia umowy. Powinniśmy szczegółowo dopytać pracownika, jaka to będzie kwota. Nawet dwa złote nie wpłacone za obsługę rachunku za jakiś czas mogą się pojawić jako obciążenie w Biurze Informacji Kredytowej. Standardowo konto będzie jeszcze funkcjonowało przez okres czternastu dni, będziemy więc mogli ewentualne wpływy, jakie się na nim pojawią, odebrać. Jeśli decydujemy się na zamknięcie konta wspólnego, potrzebne będą do tego obie strony zainteresowane, czyli na przykład małżonkowie.

Powinniśmy pamiętać, że banki kochają procedury i drukowanie dokumentów. Samo zamknięcie konta głównego nie stanowi zamknięcia kont do niego przypisanych. Jeśli mamy subkonto walutowe czy każde inne, musimy poprosić o dodatkowy druk rozwiązania umowy o prowadzenie takich rachunków. Sytuacja komplikuje się nieco, w chwili kiedy na koncie posiadamy tak zwany debet, linię kredytowa czy przypisany do konta kredyt. Wszystkie te produkty, zamykając konto, będziemy musieli zamknąć razem z nim. Wiąże się to z uiszczeniem całości zadłużenia. Najczęściej sytuacja ta będzie łatwa przy przenoszeniu konta do innego banku, o którym mowa w artykule „Przeniesienie konta do innego banku – Jak przenieść konto bankowe?”. Lubujący się w dokumentacjach bank po otrzymaniu odpowiednich kwot wyda nam rozwiązania umów o prowadzenie linii, debetu, kredytu i tym podobnych.

Możemy być pewni, że nie unikniemy uprzejmych pytań ze strony doradcy o powód naszej decyzji. Może on także namawiać nas do pozostawienia konta, zwłaszcza kiedy mamy do niego przypisany kredyt. Będzie on przekonywał nas o tym, że konto jest niedrogie, kredyt już spłacony w znacznej mierze. Będzie dociekał, czy dostaliśmy lepszą ofertę i odradzał nam spłatę. Większość banków na samym druku dotyczącym rezygnacji z prowadzenia rachunku posiada ankietę z szeregiem pytań dotyczących powodu zamknięcia rachunku. Decydując się na zmianę banku czy też zwyczajną rezygnację, musimy być przygotowani na taki ostrzał argumentacji sprzedażowych, mających na celu odwiedzenie nas od podjętej decyzji.

Samo zamknięcie jak widać jest procesem raczej łatwym, utrudnianym jedynie przez niechęć do utraty klienta przez banki, choć i to nie zawsze musi mieć miejsce.

Uwaga!

Po zamknięciu konta powinniśmy przechowywać otrzymaną dokumentację, a także jakiś czas po jej dokonaniu, odwiedzić placówkę z zapytaniem, czy wszystkie formalności zostały dokonane, czy konto rzeczywiście zostało zamknięte (nie zostanie jeśli jakaś nawet drobna płatność nie będzie uregulowana). Przed zamknięciem rachunku powinniśmy poinformować wszystkie strony zainteresowane, takie jak nasz pracodawca, Urząd Skarbowy, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, jednym słowem wszystkie te, które dokonują wpłat na nasze konto, o jego zamknięciu i podać ewentualny nowy numer konta lub inna formę odbioru należności.

Likwidowaliście kiedyś konto w banku? Mieliście z tym jakiekolwiek problemy?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak ukarać pracownika za kradzież?
Następny artykułJak połączyć spółki kapitałowe?

Karolina Wyszogrodzka - studentka Administracji Publicznej. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy bankiera. Zarówno jako doradca kredytowy, ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Współpracuje z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, od dziesięciu lat prowadzi blogi tematyczne związane z finansami oraz te poświęcone polityce i publicystyce.

Nasz specjalista o sobie:

W „wielki i  skomplikowany” świat bankowości trafiłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Moja droga zawodowa od tamtej pory wiedzie przez niemalże wszystkie sektory i rodzaje produktów finansowych. Zebrane dotychczas doświadczenie zawodowe, wiedza - zarówno proceduralna, jak i produktowa - to jednak nie wszystko. Staram się w swoich artykułach odkrywać „ludzkie oblicze” świata finansów. Moim celem jest wyjaśnienie w przystępny sposób mechanizmów, naświetlenie problemów, ukazywanie „kruczków” i „haczyków”.

Naiwny idealizm takiego postępowania ma na celu zwiększenie empatii po obu stronach biurka w placówce finansowej. Ale także na przestrzeżeniu klienta  - przed nie zawsze uczciwymi zasadami gry - i bankiera - przed stosowaniem takich zasad.

Bankowość może być zabawna, mam nadzieję że - przy zachowaniu profesjonalizmu i kompetencji - nie braknie mi nigdy „języka” na ukazanie jej także z tej strony.

Stale dokształcam się w dziedzinie finansów, która - jak wiadomo - zmienia się z dnia na dzień. Pomagają mi w tym zarówno obserwacje rynku, jak i rozmowy ze specjalistami będącymi w gronie moich znajomych.

Finanse nie są jedynym ośrodkiem moich zainteresowań. Jako zodiakalny bliźniak nie potrafię znaleźć dla siebie jednego miejsca na dłużej. Próbuję swoich sił w rysunku i fotografii. Książki traktuję jak narkoman, kończąc jedną odczuwam głód następnej. Otaczająca mnie rzeczywistość - polityczna, społeczna i każda inna - niezmiennie  napawa mnie dziecięcym zdziwieniem. Wyrażam je od ponad dziesięciu lat w swoim blogu, w  formie nie zawsze eleganckich paszkwili i felietonów. Z racji lokalnego patriotyzmu umiłowałam sobie sztukę. Jako wieloletniej tancerce w zespole muzyki dawnej przyswajanie jej  - zwłaszcza w formie teatru  - sprawia mi niewyrażalną w słowach przyjemność. A stresy odreagowuję w swoim królestwie, czyli kuchni dzięki karmienie bliskich i siebie.

Mam wielki apetyt na życie. Nieustannie pracuję nad swoimi kompetencjami i językiem. Trudno mi jednak poskromić w sobie narcyzm, samochwalstwo i naturę prześmiewcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here